Pieniądze na programy zdrowotne trzeba wydawać sensownie

  • Rynek Zdrowia (RG)
  • 18-01-2012
  • drukuj
Projekt ustawy o zdrowiu publicznym zakłada, że co roku samorządy dostaną na profilaktykę zdrowotną 0,5 proc. budżetu NFZ (ok. 300 mln zł). Do tej pory same finansowały programy badań, m.in.w zakresie wczesnego wykrywania nowotworów. Niestety, jakość większości z nich - w opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych - nie jest dobra.
Pieniądze na programy zdrowotne trzeba wydawać sensownie

Czy ustawowe zapisy, którymi niebawem zajmie się rząd, poprawią tę sytuację?

Kierunek dobry, ale są wątpliwości

- Sygnalizowany kierunek otwarcia na samorządy ocenić należy bardzo dobrze. I nie chodzi tu wcale o to, by lokalne władze cieszyły się z każdej sumy, jaka przypadnie im z budżetu państwa - zauważa w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Marek Wójcik, ekspert ds. ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich.

Jego zdaniem, samorządy mają spore doświadczenie w realizacji wielu ciekawych projektów z dużym zaangażowaniem środowisk lokalnych, gdzie przy niskich nakładach uzyskano wyraźne korzyści zdrowotne.

Ekspert zaznacza jednak, że projekt ustawy budzi także pewne zastrzeżenia. - Ustawodawca niepotrzebnie ogranicza samorządom dostęp do pewnych zadań, np. wyznaczając je dla gmin i województw, z pominięciem powiatów. To nas dziwi, gdyż moglibyśmy podjąć się ich realizacji.

Według Marka Wójcika, sporo kontrowersji wywołuje też kwestia finansowania:

- Wydaje się, że lepsze byłoby utworzenie jednego obszernego źródła, z którego można czerpać w przypadku większego zainteresowania czy „popytu” na dane przedsięwzięcie. Na odgórnym przydzielaniu określonych środków na każdy projekt ucierpią te naprawdę interesujące: nie będą realizowane, bo zabraknie na nie pieniędzy - uważa ekspert ZPP.

Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło w woj. mazowieckim (zabierz głos/oceń marszałka), zarazem ekspert ds. zdrowia Związku Gmin Wiejskich RP zaznacza, że nie wiadomo, jaka część tych środków trafi właśnie do gmin wiejskich.

- Dopiero gdy się tego dowiemy, będziemy mogli ocenić, co jesteśmy w stanie za to zrealizować. Sugerowałem, by wyposażono nas w bazę danych, dzięki której wspomniane środki można będzie wydawać sensownie - stwierdza Stanisław Jastrzębski.

Dodaje, że taką bazę powinni zasilać informacjami lekarze: - Chodzi o to, by podejmowane działania nie wynikały - mówiąc w uproszczeniu - ze znajomości między wójtem, burmistrzem a lekarzem, tylko z faktycznych potrzeb.

Badania do poprawki

Opinie dotyczące programów tzw. badań przesiewowych, realizowanych przez samorządy, wydaje Agencja Oceny Technologii Medycznych. Według prezesa AOTM, dr. Wojciecha Matusewicza, jakość aż 2/3 z nich jest słaba.

Dotyczy to np. programów wykrywania raka płuca, gdzie głównym narzędziem jest rentgen klatki piersiowej. Tymczasem to metoda uważana dziś za mało skuteczną.

- Rzeczywiście, czasem zdarzają się badania nie przedstawiające żadnej wartości dla specjalistów lub nawet wprowadzające w ich błąd. Do czegoś takiego nie powinniśmy dopuszczać. Może Agencja powinna certyfikować placówki czy podmioty wykonujące badania? - zastanawia się Stanisław Jastrzębski.

Wiecej na ten temat czytaj tutaj

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.