Po podwyżki do organów prowadzących szpitale, nie do MZ

Wiceminister zdrowia Cezary Cieślukowski podkreślił, że organy prowadzące szpitale powinny brać na siebie współodpowiedzialność za poprawę kondycji finansowej pielęgniarek.
Po podwyżki do organów prowadzących szpitale, nie do MZ
Wzrost wynagrodzeń pielęgniarek planowany jest na wrzesień (fot. fotolia)

Środowisko pielęgniarskie od dłuższego czasu domaga się m.in. wzrostu płac. Od kilku tygodni toczą się na ten temat rozmowy z kierownictwem MZ, pielęgniarki grożą strajkiem we wrześniu. We wtorek (23 czerwca) spotkały się z nowym ministrem zdrowia Marianem Zembalą, w spotkaniu uczestniczyła również premier Ewa Kopacz.

Cieślukowski zapewnił, że resort chce, by problemy dotyczące środowiska pielęgniarskiego były rozwiązywane nie poprzez strajki, ale w formie dialogu społecznego. Resort przygotował już pewne propozycje, które mają wyjść naprzeciw oczekiwaniom pielęgniarek.

Prezes NFZ zdecyduje o podwyżkach

Jak poinformował Cieślukowski, obecnie trwają prace nad zmianą rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Resort planuje wprowadzenie do rozporządzenia zapisów, które dadzą prezesowi NFZ możliwość uruchomienia środków przeznaczonych na wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych w szpitalach.

Oddziały NFZ będą zawierały aneksy do bieżących kontraktów ze szpitalami. Środki na wynagrodzenia mają być rozdzielane proporcjonalnie do ilości zatrudnionych pielęgniarek.

Wiceminister zapewnił, że treść rozporządzenia będzie konsultowana ze środowiskiem pielęgniarskim. Szczegóły dotyczące m.in. wielkości środków i wymogów formalnych, które muszą spełnić szpitale, będzie określało zarządzenie prezesa NFZ.

Resort przygotuje również propozycję porozumienia, jakie mogłoby być zawarte pomiędzy dyrekcją szpitala, a reprezentacją pielęgniarek i położnych; wiceminister zaznaczył jednak, że dokument ten nie jest "wymogiem formalno-prawnym". "Jeżeli mamy przekazać te pieniądze to wolelibyśmy, żeby one były rozdzielone w szpitalu za ogólną zgodą stron zainteresowanych, czyli dyrekcji i środowiska pielęgniarek" - wyjaśnił Cieślukowski.

Wiceminister dodał, że w przypadku nowych kontraktów (zawieranych przez szpitale w przyszłym roku) do koszyka wpisane zostaną dodatkowe rodzaje świadczeń, które wyceni Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Pielęgniarki ocenią projekt

Projekt rozporządzenia w sprawie koszyka świadczeń szpitalnych resort już przekazał środowisku pielęgniarskiemu do oceny. Projekt zawiera zapisy dotyczące wymogów kwalifikacyjnych i ilościowych pielęgniarek. Wiceminister powiedział, że resort proponuje, by na jednej zmianie na oddziale było minimum od jednej do dwóch pielęgniarek (w przeliczeniu na etaty). Przyznał również, że podczas rozmów z pielęgniarkami pojawiła się propozycja, by różnicować wymogi dotyczące liczby etatów pielęgniarskich na oddziałach, np. w zależności od liczby pacjentów.

Cieślukowski dodał, że potrzebna jest szczegółowa analiza dotycząca konsekwencji określenia liczby etatów przeliczeniowych. Wyjaśnił, że jeśli decyzja taka spowodowałaby, że w niewielkiej liczbie szpitali będzie konieczne przeniesienie zatrudnionych pielęgniarek pomiędzy oddziałami lub zatrudnienie nowych, wówczas resort zdecyduje się na takie rozwiązanie.

"Natomiast jeżeli to miałoby skutkować tym, że nagle połowa szpitali będzie musiała pilnie zwiększać zatrudnienie, czy przesuwać to jest to nie do przyjęcia" - wyjaśnił Cieślukowski. Dodał, że możliwe byłoby np. wprowadzenie okresów przejściowych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Fakt, obniżki dla zarządów szpitalnych byłyby wskazane. Oczywiście rozsądne. I pielęgniarki powinny dostać podwyżki, bo obecnie jest to lekka paranoja - pielęgniarka na etacie w szpitalu zarabia mniej niż pielęgniarka, która szkoli się w programie CuraSwiss. Szkoli, zdobywa wiedzę, ale nie pracuje. ...To jest wskaźnik przepaści między Polską a zagraniczną służba zdrowia. rozwiń

Marcin , 2015-06-29 09:14:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE