Po przeszczepie promują transplantacje

21 byłych pacjentów Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu wsiadło w piątek na rowery, żeby w drodze do Krakowa promować kampanię "Tak dla transplantacji".
Po przeszczepie promują transplantacje
- Zbyt wiele osób czeka na swoją kolej - powiedział Jan Statuch, po przeszczepie od dziewięciu lat. Uczestnicy przygody rowerowej "Z nowym sercem na rowerze przez Polskę i Świat" wyjechali z Zabrza w piątek. W kilkudziesięcioosobowym peletonie znalazło się 21 osób, które swoje drugie życie otrzymały w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu (oceń prezydent). Trasa peletonu prowadzi na Rynek Główny w Krakowie. Tam w niedzielę, byli pacjenci z Zabrza będą zachęcać do wypełniania oświadczeń woli dawcy organów.

Trasa peletonu prowadziła w piątek przez Zabrze, Dąbrowę Górniczą (zabierz głos/oceń prezydenta) i Trzyciąż. Najmłodsza z uczestniczek 4-letnia Ula, która dostała nowe serce trzy lata temu, jechała z mamą. - Skład peletonu zamyka 40-letni Romek z 19-letnim stażem po przeszczepie - powiedziała Alicja Chachaj, członek zarządu Fundacji Śląskiego Centrum Chorób Serca.

Czytaj też: Nowa siedziba Centrum Chorób Serca

W drodze do Krakowa uczestnicy przygody rowerowej zajmowali się popularyzacją idei transplantacji oraz zdrowego stylu życia, zachęcali również do wsparcia budowy nowego skrzydła budynku w SCCS, w którym będzie się mieścić Centrum Leczenia Mukowiscydozy i Przeszczepu Płuc. W Dąbrowie Górniczej na spotkanie z uczestnikami kampanii przyszło ponad 70 osób. Wszyscy poddali się badaniom. Kiedy byli w drodze do Trzyciąża z Krosna wyleciały balony. - Planujemy nie tylko loty balonem, ale również spotkanie integracyjne - tłumaczyła Chachaj.

- To nie tylko wielka przygoda, ale i niezwykle ważna misja. Są z nami zarówno osoby po przeszczepie, jak i dawcy. Jedzie z nami m.in. babcia, która oddała nerkę swojej wnuczce. Kampania "Tak dla transplantacji" jest bardzo szczególnym przedsięwzięciem, bo na przeszczep czeka wiele osób - powiedział Jan Statuch, który nowe serce otrzymał dziewięć lat temu. Statuch - zastępca prezesa zarządu fundacji - dodał, że w wyniku zeszłorocznej akcji, w ciągu trzech tygodni znalazło się serce dla osoby, która czekała na nie przez 13 lat.

Kulminacyjnym momentem będzie wizyta w Krakowie (zobacz notowania prezydenta). - Każdy z Was może się znaleźć po naszej stronie, dlatego będziemy w niedzielę na krakowskim rynku będziemy zachęcać do wypełniania oświadczeń woli dawcy organów. Wystarczy wpisać nazwisko, PESEL oraz złożyć swój podpis. Wypełnienie tej zwykłej kartki papieru może uratować życie wielu osobom - mówił Statuch. - Będzie się można samemu przekonać, jak to ważne. Wśród nas będzie 13-miesięczny chłopczyk imieniem Alan, który mając 6 miesięcy dostał nowe serce i już chodzi.

Czytaj też: Będzie sztuczne serce 

W ubiegłym roku SCCS obchodziło 25 rocznicę wykonania pierwszego przeszczepu serca w Polsce. Dokonał tego 5 listopada 1985 r. ówczesny kierownik zabrzańskiego Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii prof. Zbigniew Religa. Choć przeszczep był udany, 62-letni pacjent zmarł dwa miesiące później na sepsę. Jednym z asystentów Religi przy pionierskiej operacji był prof. Marian Zembala, obecny szef Śląskiego Centrum Chorób Serca.

W ciągu 25 lat w Zabrzu wykonano operacje serca w krążeniu pozaustrojowym u prawie 28 tys. chorych. Transplantacje serca, pojedynczego płuca, obu płuc, serca i płuc oraz serca i nerek przeszło tam prawie 900 pacjentów. Jak do tej pory, najmłodszym pacjentem spośród siedemdziesięciorga dzieci, które przeszły transplantacje w Zabrzu jest Alan. Nowe serce Alan zyskał 15 września 2010 roku.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE