Pod 112 dzwoń tylko tam, gdzie grają

Na kilkadziesiąt dni przed Euro wiadomo, że w miastach - gospodarzach imprezy ratunkowy numer 112 będzie działał w sposób wymagany unijnymi standardami. O tym jednak, by w całym kraju zdążono z wprowadzeniem systemu, nie ma mowy.
Pod 112 dzwoń tylko tam, gdzie grają
W ubiegłym roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewniało, że według ulepszonego, zaawansowanego technologicznie systemu obsługi zgłoszeń alarmowych, w rejonach operacyjnych telefony z numeru 112 będą przyjmowane w jednym centrum dyspozytorskim - tym samym dla pogotowia, policji i straży pożarnej.

Taka organizacja wezwań miała zapewnić szybsze wysłanie służb ratunkowych i lepszą koordynację ich działań. Zapowiadano też, że każdy obywatel Unii Europejskiej wzywając pogotowie lub inne służby ratunkowe będzie mógł się porozumieć z operatorem centrum powiadamiania we własnym języku.

System miał być zintegrowany ze wszystkimi Wojewódzkimi Centrami Powiadamiania Ratunkowego (WCPR) w 17 wojewódzkich miastach, a na Mazowszu z dodatkowym CPR w Radomiu. Awaria jednego z centrów, co zawsze może się zdarzyć, miała nie mieć znaczenia dla całego systemu. Jego funkcje miało przejąć inne centrum, a każdorazowo po wywołaniu numeru 112 oczekiwanie na odpowiedź, według założeń, miało trwać nie dłużej niż 10 sekund.

Dzisiaj już wiadomo, że choć telefony na numer 112 jest odbierany nie tylko w miastach - gospodarzach Euro 2012, to o w pełni funkcjonalnym, działającym według zakładanych standardów systemie powiadamiania ratunkowego przed Euro 2012, w jego trakcie, ani w dającej się określić późniejszej perspektywie - nie ma mowy.

Cały artykuł czytaj tu Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.