PARTNER PORTALU
  • BGK

Poważne kłopoty szpitala po wyroku NSA

  • Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia    10 sierpnia 2012 - 15:30
Poważne kłopoty szpitala po wyroku NSA

Nie udało się starostwu częstochowskiemu spowodować, by Naczelny Sąd Administracyjny uznał za ważną uchwałę rady powiatu likwidującą publiczny szpital w Blachowni. Uchwałę likwidacyjną zaskarżyły związki zawodowe.




Unieważnienie przez NSA - na wniosek Regionu Częstochowskiego NSZZ "Solidarność" - uchwały likwidującej publiczny ZOZ w Blachowni narobiło zamieszania. Przede wszystkim w stosunkach powiatu z dzierżawcą szpitala.

Czytaj też: Szpital w Blachowni nie będzie publiczny

Cezary Skrzypczyński, dzierżawca Szpitala im. R. Weigla w Blachowni, od niemal roku twierdzi, że orzeczenie NSA unieważnia za jednym zamachem także umowę dzierżawną. A zatem on nie jest zobowiązany do wypełniania jej zapisów.

Z kolei w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, Grażyna Folaron, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Częstochowie, jeszcze w czerwcu, po oddaleniu przez Sąd Okręgowy w Częstochowie pozwu dzierżawcy w którym domagał się zmiany umowy, wskazywała, że zarząd powiatu stoi na stanowisku, że umowa dzierżawy jest obowiązującą i nie może podlegać żadnym renegocjacjom.

- Oparta została na regulaminie przetargu, który wyraźnie mówił, jakie są obowiązki startującego w przetargu. Zgodnie z zapisami regulaminu można było dokonać wizji lokalnej, zapoznać się z istniejącą dokumentacją. Trzeba było także złożyć określone deklaracje dotyczące przyszłych zobowiązań. Udział w przetargu nie był dla nikogo obowiązkowy - mówi Grażyna Folaron.

Z drugiej strony Skrzypczyński nie przystał na ponawianą regularnie przez starostwo propozycję odejścia od umowy dzierżawnej za porozumieniem stron.

Problem narasta: dzierżawca nie zapłacił czynszu za lipiec, 7 sierpnia pieniędzy jeszcze nie było na koncie powiatu. Jeżeli to się powtórzy, starostwo będzie miało prawo do wypowiedzenia mu umowy dzierżawnej. Może też uznać, że została ona bezpodstawnie zerwana, i na tej podstawie żądać kar umownych. A to kwota niebagatelna - 10 mln zł. Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.