Praca w izbie wytrzeźwień lekarzom się nie opłaca

  • Rynek Zdrowia/Gazeta Wyborcza
  • 03-09-2015
  • drukuj
Miasto nie może znaleźć organizacji, która dalej poprowadziłaby izbę wytrzeźwień. Policja i pogotowie ratunkowe wożą pijanych na oddział ratunkowy szpitala.
Praca w izbie wytrzeźwień lekarzom się nie opłaca
Gorzów szuka nowej organizacji, która poprowadzi izbę wytrzeźwień (fot.sxc.hu)


W Gorzowie Wielopolskim funkcję izby wytrzeźwień pełniła placówka o nazwie Ambulatorium Kontrolowanego Trzeźwienia, prowadzona przez Stowarzyszenie Przełom.

Pieniądze na funkcjonowanie izby wyłożyło miasto - 700 tys. zł. Jednak stowarzyszenie nie chce już prowadzić placówki. Jak tłumaczy "Gazecie Wyborczej" Joanna Wieloch ze stowarzyszenia, zatrudniało ono lekarzy na emeryturze ze stawką 25 zł za godzinę. Część zrezygnowała, a młodzi lekarze nie chcą pracować na takich warunkach płacowych.

Choć stawka za pobyt w izbie wynosiła 250 zł, dochody z tego tytułu były mizerne; większość pacjentów nie płaciła. To też przyczyniło się do kresu jej działalności.

Gorzów szuka nowej organizacji, która pomogłaby trzeźwieć obywatelom. Do pierwszego konkursu ofert nikt się nie zgłosił. Zgłaszanie ofert do kolejnego przetargu trwa do 21 września.

W miastach, w których zamknięto izby wytrzeźwień, nietrzeźwi trafiają do szpitalnych oddziałów ratunkowych, co powoduje wiele problemów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE