Pracownicy przed urzędem marszałkowskim bronili swojego szefa

Urząd marszałkowski uważa, że pogotowie pod kierownictwem Stanisława Rybaka może stracić kontrakt z NFZ w 2015 roku.
Pracownicy przed urzędem marszałkowskim bronili swojego szefa

Pracownicy stoją murem za dyrektorem i postanowili go bronić organizując pikietę. Przyszło ponad 100 osób. Wszyscy uważają, że dyrektor Rybak sprawdził się na tym stanowisku. Dlatego nie rozumieją z jakiego powodu miałby zostać zwolniony.

Z protestującymi spotkali się Tadeusz Pióro, czlonek zarządu województwa odpowiedzialny za ochronę zdrowia oraz Teresa Gwizdak, dyrektor departamentu zdrowia w urzędzie marszałkowskim.

Członek zarządu województwa powiedział, że  zarówno on sam, jak i marszałek Władysław Ortyl są przeciwni prywatyzacji pogotowia, ale zmiany organizacyjne są konieczne. Zmiany po to, aby pogotowie tak się przekształciło, żeby mogło wygrać kontrakt, który w 2015 roku będzie ogłaszał NFZ.

Tadeusz Pióro zapewnia, że jest otwarty na rozmowy z dyrektorem Stanisławem Rybakiem. Czeka na niego do środy. Przyznał jednak, że jest za odejściem dyrektora ten - jak mówił - ma problemy z dogadywaniem się z szefami innych placówek i współpraca z nim jest trudna. Pióro uważa, że nowym dyrektorem powinien zostać człowiek, który zna system ratownictwa i nie będzie musiał się uczyć pracy w pogotowiu. Oczywiście wybrany w konkursie.

Stanisław Rybak wyjaśnił, że obecnie jest chory, jednak jak zapewnił rezygnacji nie złoży. Chętnie wysłucha zarzutów na swój temat, ale nikt go nie zmusi, żeby zgodził się na wykorzystywanie karetek systemu ratownictwa do innych celów.

Więcej: rzeszow.gazeta.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE