Pracownicy szpitala chodzą i protestują

Pracownicy szpitala w Kraśniku blokują ruch na drodze krajowej nr 19 w proteście przeciwko planom obniżenia ich płac. Według dyrekcji zmniejszenie wynagrodzeń pozwoli zbilansować finanse lecznicy.

Około stu protestujących chodzi po przejściu dla pieszych. Co 15 minut mają przepuszczać oczekujące pojazdy.

W proteście uczestniczą tylko ci pracownicy, którzy mają. Szpital pracuje normalnie. Pacjenci nie odczują protestu.

Załoga szpitala nie zgadza się na obniżki płac zapowiedziane przez dyrekcję z powodu trudnej sytuacji finansowej placówki. Związkowcy podkreślają, że pensje w Kraśniku nie są wygórowane, a w szpitalu były już zwolnienia. Pensja podstawowa lekarza bez specjalizacji i nie doliczając wynagrodzeń za dyżury wynosi około 2,3 tys. zł brutto; pielęgniarki zarabiają 1,5-1,8 tys. zł brutto.

Protest ma także zwrócić uwagę na problem braku zapłaty za świadczenia przekraczające kontrakt z NFZ. Niezapłacone należności za tzw. nadwykonania w przypadku kraśnickiego szpitala wynoszą około 8 mln zł. Szpital procesuje się z NFZ o te pieniądze.

To już druga ostatnio akcja protestacyjna załogi kraśnickiego szpitala. Przed dwoma tygodniami na dwie godziny odeszli oni od łóżek pacjentów i manifestowali przed budynkiem szpitala.

Dyrekcja zaproponowała związkowcom dwa warianty obniżenia zarobków: przejściowe zmniejszenie płac o 5 proc. od czerwca do końca roku albo 10 procentową obniżkę bezterminową od września lub października.

Obniżenie zarobków pracowników jest konieczne, ponieważ długi szpitala rosną, a możliwości znalezienia oszczędności w inny sposób zostały już wyczerpane. Co miesiąc brakuje około 150-200 tys. zł na pokrycie wydatków.

Wysokość zobowiązań kraśnickiego szpitala wobec dostawców sięga 5 mln zł. Zwolniono tu już od 2009 r. kilkudziesięciu pracowników, wprowadzono rygorystyczne normy wykorzystania materiałów. Roczny kontrakt kraśnickiego szpitala z NFZ wynosi 40 mln zł. Szpital ma 400 łóżek, zatrudnia około 750 pracowników.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pasowałoby człowieka wysłuchać - to w końcu CZŁOWIEK, a nie jakiś środek do wyrabiania kontraktów! Czy rzeczywiście nic się nie da z tym zrobić?

Ojciec Wirgiliusz, 2011-05-31 11:57:01 odpowiedz

Muszą chodzić i protestować.I czekać! Czy ktoś ich zrozumie?

sauna, 2011-05-31 09:46:28 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE