Pracownicy szpitala walczą o zaległe pensje

Byli pracownicy szpitala w Kostrzynie nad Odrą, którzy od kilku lat domagają się wypłaty zaległych wynagrodzeń, na kilka godzin zablokowali sesję budżetową rady powiatu gorzowskiego. W proteście wzięło udział ok. 30 osób.
Pracownicy szpitala walczą o zaległe pensje
ZAKTUALIZOWANE. Protestujący reprezentują grupę 382 osób, które po postawieniu stan likwidacji w 2007 r. szpitala w Kostrzynie nad Odrą dotychczas nie otrzymały zaległych wynagrodzeń - łącznie chodzi o ponad 6 mln zł. Ich delegacja już kilka razy przychodziła na sesje.

Na wtorkowej sesji kilku radnych z Kostrzyna nad Odrą chciało złożyć wniosek o ujęcie w budżecie powiatu 1 mln zł na spłatę części zobowiązań wobec byłych pracowników szpitala. Tego samego domagali się protestujący. Wniosek jednak upadł. Ostatecznie za przyjęciem budżetu było 11 radnych, 5 przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu (rada liczy - 19 osób).

Podczas głosowania na sali było słychać okrzyki "hańba, złodzieje" wznoszone przez protestujących. Potem zablokowali oni wejście do sali obrad. Grupa kilku osób stanęła w drzwiach i nie chciała wpuścić radnych. Taka sytuacja trwała kilka godzin.

"Nie mamy innego wyjścia. Rozmawialiśmy przez pięć lat. Pisma do CBA, do ministerstw zdrowia, finansów, do prezydenta, do Sejmu, do posłów, do prokuratury nie dały żadnego rezultatu i dlatego zdecydowaliśmy się na opór" - powiedziała była pracownica szpitala Barbara Rosołowska.

Starosta gorzowski Józef Kruczkowski przekonywał, że bez pomocy państwa powiat nie rozwiąże problemu, gdyż nie pozwalają na to możliwości finansowe. Jest także zagrożenie, że wypłata nawet niewielkiej części pieniędzy byłym pracownikom może spowodować lawinę roszczeń pozostałych wierzycieli, a wówczas - jego zdaniem - powiat straci płynność finansową.

Kruczkowski dodał, że w styczniu zwrócił się z zapytaniem do wojewody, czy możliwa jest wypłata części zobowiązań dla byłych pracowników szpitala bez konsekwencji prawnych i finansowych dla powiatu.

"Czekamy na tę odpowiedź. Jeśli będzie jednoznaczna, bez wątpliwości, że możemy to zrobić, to zgodnie z wcześniejszą deklaracją myślę, że rada powiatu nie będzie widziała przeszkód (...). Przy obecnej sytuacji mówimy o kwocie 100-140 tys. zł rocznie" - powiedział Kruczkowski.

Władze starostwa obecnie zabiegają o pożyczkę z budżetu państwa na spłatę zobowiązań szpitala i umorzenie części zobowiązań przez ZUS, które są największą składową długu.

Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Kostrzynie nad Odrą stracił płynność finansową w 2007 roku. Będące jego organem prowadzącym starostwo powiatowe w Gorzowie podjęło wówczas decyzję o likwidacji placówki. Nieruchomości zostały sprzedane prywatnej spółce Nowy Szpital, która prowadzi w tym mieście niepubliczną placówkę.

To oznaczało przejęcie zadłużenia szpitala przez samorząd powiatowy. Początkowo likwidacja SP ZOZ miała zakończyć się do 2010 roku. Potem Rada Powiatu kilka razy wydłużała ten termin, określając go na koniec 2017 r.

Obecnie długi SP ZOZ w Kostrzynie sięgają ok. 110 mln zł i każdego roku powiększają się o 8-10 mln zł. Zobowiązania wobec pracowników wynoszą od 10 do 20 tys. zł. Każdego dnia przybywa ok. 21 tys. zł samych odsetek i na koniec 2017 roku mogą one osiągnąć wartość ok. 40 mln zł. Uchwalony we wtorek budżet powiatu na 2013 rok zakłada dochody na poziomie 63,7 mln zł.

We wtorek na sesji powiatowej pracowników wspierali m.in. członkowie Sierpnia'80 i OZZ Inicjatywy Pracowniczej.

---------------------WCZEŚNIEJSZA WIADOMOŚĆ-------------------

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.