Problem z bezdomnymi w szpitalach

  • SAB, RZ/Rynek Zdrowia
  • 17-02-2012
  • drukuj
Zimą w szpitalach przybywa bezdomnych, którzy w większości są nieubezpieczeni. Jednak bez względu na to świadczeniodawca ma obowiązek udzielenia pomocy.
Problem z bezdomnymi w szpitalach
W Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy personel sprawdza, czy pacjent ma aktualną legitymację ubezpieczeniową lub decyzję Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej (MOPS) o ubezpieczeniu. Gdy chory nie jest ubezpieczony, wówczas, aby odzyskać wydatki poniesione przez szpital, pracownik socjalny wypełnia wspólnie z pacjentem specjalny, bardzo rozbudowany formularz dla MOPS.

- Na jego podstawie MOPS podejmuje decyzję i na ogół ubezpiecza taką osobę, a szpital dostaje zwrot kosztów za udzielone świadczenia. Ale MOPS ma swoje przepisy - ubezpieczyć może osobę, której dochód nie przekracza 477 zł w przypadku osób samotnych lub 351 zł, gdy prowadzi wspólne gospodarstwo domowe np. z żoną, dziećmi - wyjaśnia nam Marta Laska, rzecznik prasowy szpitala.

Od początku 2012 roku straż miejska w Krakowie interweniowała ponad 4 tys. razy do osób bezdomnych. Obecnie w Szpitalu Specjalistycznym im. J. Dietla w Krakowie przebywa pięciu bezdomnych pacjentów.

- Codziennie przyjmujemy takich pacjentów. Bywa, że mamy do czynienia z jednym, dwoma takimi przypadkami, a czasem jest ich kilkanaście w ciągu dnia. To zależy od warunków pogodowych. Większość z nich trafia do nas z interwencji straży miejskiej, sporadycznie sami zgłaszają się po pomoc - wyjaśnia Bartosz Jopek, pracownik socjalny w Szpitalu im. Dietla.

- Pacjentowi bezdomnemu, często także pod wpływem alkoholu, trzeba wykonać szereg drogich badań, jeśli trafił do nas potłuczony lub nieprzytomny. W takiej sytuacji nietrzeźwy zostanie poddany np. tomografii komputerowej, na którą inni pacjenci, regularnie opłacający składki, czekają w bardzo długiej kolejce - podkreśla Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu.

Jak mówi Leszek Gora, pełnomocnik ds. praw pacjenta w Szpitalu Specjalistycznym im. S. Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie, od początku roku hospitalizowanych było już kilkunastu bezdomnych. Ich leczenie jest trudne i kosztowne.

- To często osoby pod wpływem alkoholu, agresywne i wulgarne. Dodatkowo zawszone i owrzodzone, ze schorzeniami praktycznie wcześniej nigdzie nie leczonymi. NFZ zwraca koszty ich leczenia, ale trwa to około dwa miesiące - mówi Leszek Gora, pełnomocnik ds. praw pacjenta w Szpitalu Specjalistycznym im. S. Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE