Problemy lecznictwa szpitalnego

Według wyników kwestionariusza BBN aż 76 proc. dyrektorów szpitali obawia się zagrożeń w funkcjonowaniu szpitali w 2010 r. 35 proc. z nich uważa, że głównym zagrożeniem są ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych dla pacjentów.
Problemy lecznictwa szpitalnego

W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego opracowane zostały wyniki kwestionariusza BBN dotyczące zabezpieczenia dostępności pacjentów do świadczeń lecznictwa szpitalnego.

Z analizy ankiet wynika m.in., że kontrakty szpitali z NFZ, w 2009 r. wynoszące ok. 19 mld 380 mln zł, były o ok. 460 mln zł większe, niż kontrakty zaplanowane na 2010 r. opiewające na kwotę ok. 18 mld 920 mln zł. Bardzo istotna jest odpowiedź dyrektorów na pytanie o wysokość kontraktu z NFZ, który nie zwiększałby długu szpitali w 2010 r. Według zarządzających szpitalami, taki kontrakt powinien wynosić ok. 20 mld 800 mln zł.

Poważnym problemem szpitali są nadwykonania, czyli przyjmowanie większej liczby pacjentów, niż zostało to zakontraktowane z NFZ. Ponieważ problem nadwykonań jest powszechny, stanowi dowód na złe lub niepełne oszacowanie potrzeb szpitali. W sumie 88 proc. szpitali wykazało nadwykonania na łączną kwotę 1 mld 217 mln zł. NFZ zwrócił im średnio zaledwie 14 proc. kwot. Według dyrektorów sposób płacenia przez NFZ za nadwykonania jest całkowicie nieprzejrzysty. Ponad połowa szpitali nie dostała za nie żadnego zwrotu, a 17 proc. placówek zrefundowano je w całości. Dyrektorzy szpitali alarmowali również, że nie znają zasad obowiązujących przy podejmowaniu takich decyzji.

Kolejnym poważnym problemem są długi. Zadłużonych jest 72 proc. polskich szpitali. Zaledwie co czwarty nie ma długów.

BBN w ankiecie zapytało także o obawy dyrektorów. Aż 76 proc. dyrektorów wskazało zagrożenia w funkcjonowaniu szpitali w 2010 r. 35 proc. z nich uważa, że głównym zagrożeniem są ograniczenia w dostępie do świadczeń zdrowotnych dla pacjentów. 30 proc. twierdzi, że NFZ za nisko szacuje koszty usług medycznych. Co piąty dyrektor obawia się o dług szpitala lub brak płynności finansowej. Problem jest też z tym, że coraz częściej NFZ podpisuje kontrakty zaledwie na kilka miesięcy.

Zarówno dyrektorzy, jak i środowiska zawodowe alarmują, że w szpitalach i poradniach brakuje odpowiedniej kadry, a pracujące tam osoby są w wieku zaawansowanym. Problem ten będzie narastał w kolejnych latach i doprowadzi do powstania luki pokoleniowej, którą będzie trudno zredukować. Z wyliczeń Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w skali kraju obecnie brakuje ok. 6 tys. pielęgniarek. Bardzo niepokojące natomiast jest to, że za 10 lat, w 2020 r. będzie brakowało ok. 60 tys. pielęgniarek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.