Prywatne szpitale podkradają pacjentów państwowym

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 17-12-2010
  • drukuj
Szpitale publiczne coraz częściej narzekają, że prywatne placówki mające kontrakt z NFZ podbierają im co zdrowszych pacjentów, na których mogą zarobić. Selekcja pacjentów odbywa się w szpitalach publicznych.
Prywatne szpitale podkradają pacjentów państwowym

Publiczne placówki mają z tym duży kłopot, bo za pacjenta dostaje się uśrednioną stawkę. Jeśli zostają im najcięższe przypadki, ponoszą straty, których nie mają jak nadrobić – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Dzieje się tak, bo w wielu szpitalach lekarze dorabiają prywatnie i do tych placówek podsyłają pacjentów, u których nie należy się spodziewać komplikacji. Taki pacjent szybko wychodzi do domu, szpital ma większy zysk i może więcej lekarzowi zapłacić. Zwłaszcza że lekarze są często udziałowcami prywatnych klinik.

NFZ sprawdził po numerach PESEL, że aż 30 proc. pacjentów w ostatnim roku było w obu placówkach.


Szefowie szpitali wiedzą, jakie procedury są nieopłacalne, i dlatego prywatne nie otwierają oddziałów pediatrycznych czy interny, na których trudno zarobić.


Sytuacja przypomina błędne koło. NFZ ma za mało pieniędzy do dyspozycji, więc naciska na szpitale, by godziły się leczyć po zaniżonych kosztach. Szpitale się przed tym bronią. Trzeba by więc podnieść wyceny za leczenie chorych z powikłaniami.

Rozwiązaniem, o którym mówi się od lat, jest budowa tzw. systemu referencyjnego, który polegałby, mówiąc w uproszczeniu, na tym, że najcięższe przypadki kierowano by do klinik i szpitali wojewódzkich, przy czym płacono by za nie dużo więcej niż za proste przypadki. Ale aby go wprowadzić, potrzeba decyzji politycznych i – przede wszystkim – dodatkowych pieniędzy – uważa „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W publicznym chce lekarz w łapę. Jeszcze robi łaskę !!! W prywatnym, leczy bez łaski i za mniejszą kaskę.

Eterno Vagabundo, 2010-12-27 23:20:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE