Przepracowani lekarze to realny problem

Przepracowanie lekarzy jest realnym problemem – zaznacza w oświadczeniu Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.
Przepracowani lekarze to realny problem

Jako główne przyczyny wymienia niedobór medyków, system wynagradzania lekarzy oraz nieprzestrzeganie unijnej dyrektywy o czasie pracy.

Czytaj też: Plan finansowy NFZ na 2012 r. podpisany

Przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel poinformował, że zwrócił się do minister zdrowia Ewy Kopacz z prośbą o wspólne spotkanie OZZL, samorządu lekarskiego i przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, „aby znaleźć rozwiązanie problemu przepracowania lekarzy w Polsce”.

OZZL zaznacza, że niedawno nagłośniony w mediach przypadek śmierci 52-letniego anestezjologa, który zmarł na dyżurze podczas piątej z rzędu doby w pracy „pokazuje, że przepracowanie lekarzy w Polsce jest problemem realnym, a nie wymyślonym, jak to nieraz próbują przedstawiać rządzący”.

Jako główną przyczynę tego stanu rzeczy wymienia „skrajny niedobór lekarzy w Polsce przekładający się wprost na niedobór lekarzy w szpitalach i innych zakładach opieki zdrowotnej”. „W takiej sytuacji lekarze są zmuszani – różnymi sposobami – do pracy ponad siły” – podkreśla.

OZZL zaznacza, że „odziedziczona po PRL i prowadzona przez kolejne rządy RP polityka wynagradzania lekarzy” zakłada, że wynagrodzenie podstawowe lekarza musi być niskie, aby skłonić go do dorabiania.

„Dopiero gdy lekarz pracuje dodatkowo, np. pełniąc wiele dyżurów w miesiącu, jego zarobki mogą zbliżyć się do płacy podstawowej innych porównywalnych zawodów” – podkreśla. „Dzięki temu rząd oszczędza pieniądze publiczne, przeznaczane na ochronę zdrowia” – dodaje OZZL.

Związek uważa, że rządzący informują o zarobkach lekarzy w sposób zniekształcający prawdę, podając ich wysokość łącznie za pracę podstawową i dodatkową (dyżury). „Chcą w ten sposób upowszechnić przekonanie, że jest rzeczą normalną, iż lekarz – aby nie być biednym – musi pracować ponad miarę” – zaznacza.

OZZL dodaje, że zjawisku przepracowania lekarzy w Polsce nie zapobiegło objęcie ich przepisami unijnej dyrektywy o czasie pracy. Podkreśla, że przewiduje ona maksymalnie 48-godzinny tydzień pracy wraz z ewentualnymi nadgodzinami.

Według Związku jest ona omijana przez zatrudnianie lekarzy w szpitalach na podstawie umów cywilno-prawnych. „Część lekarzy jest zmuszana nieformalnie do takich kontraktów przez dyrektorów szpitali, część godzi się na nie dobrowolnie, aby – pracując bez przeszkód prawnych ponad siły – uzyskać miesięczne wynagrodzenie odpowiadające randze swojego zawodu” – ocenia OZZL.

Bukiel poinformował także, że skierował do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka pismo informujące „o zjawisku powszechnego omijania unijnej dyrektywy o czasie pracy w odniesieniu do lekarzy w Polsce”.

Zaznaczył, że zaproponował też zmiany w dyrektywie, aby objąć ograniczeniami czasu pracy lekarzy niezależnie od formy i miejsca zatrudnienia.

„Jest oczywiste, że przepracowani lekarze stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i swoich pacjentów. Dlatego w naszym wspólnym interesie jest, aby problem nadmiernego czasu pracy lekarzy rozwiązać” – podkreśla.

Związek zaznacza, że zmiana sytuacji wymaga reformy całego systemu lecznictwa, zrównoważenia nakładów publicznych na lecznictwo z zakresem świadczeń gwarantowanych. „Przed czym rząd broni się wszelkimi siłami” – podkreślono.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE