Przyjechały leki do chemioterapii

Pierwszy transport brakujących leków cytostatycznych stosowanych w chemioterapii trafił do polskich hurtowni.
Przyjechały leki do chemioterapii

ZAKTUALIZOWANY. Poinformowała o tym rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Agnieszka Gołąbek. Austriacka firma produkująca część leków cytostatycznych sprowadzanych do Polski ma problemy z zagwarantowaniem ich dostępności. Są one związane ze zmianami technologicznymi i nie wiadomo, kiedy się zakończą.

Resort zdrowia poinformował, że transport zawiera więcej dawek leków niż liczba zgód, które MZ wydało od początku roku na import docelowy cytostatyków. Z danych MZ wynika, że do tej pory z importu docelowego leków Doxorubicyny i Etoposidu skorzystało ponad 60 szpitali, wśród nich są duże ośrodki jak np. warszawskie Centrum Onkologii, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej w Lublinie, Wojewódzkie Centrum Onkologii w Gdańsku, ale także mniejsze szpitale np. z Brzozowa, Szklarskiej Poręby, Wieliszewa.

Gołąbek zapewniła, że MZ podejmuje działania zmierzające do sukcesywnego wprowadzania cytostatyków na polski rynek. Rzeczniczka MZ przypomniała, że szpitale, które mają problemy z pozyskaniem tych preparatów, mogą zgłaszać wnioski o import docelowy.

Jak powiedział w czwartek wieczorem w TVN24 minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, wszystkie szpitale, w których zabraknie leków, powinny występować do Narodowego Funduszu Zdrowia o wdrożenie procedury tzw. importu docelowego.

„Zapadły decyzje, że NFZ będzie finansował leki ściągane w trybie importu docelowego po cenach, w których kupujemy je tam, za granicą. Takie decyzje są podejmowane, one są także jednym z elementów umożliwienia dostępu do tych leków, kiedy szwankuje linia produkcyjna ważnego, dużego producenta” – oświadczył minister.

Zaapelował też do pacjentów, aby zgłaszali rzecznikowi praw pacjenta wszystkie przypadki, gdy szpital odesłał ich z powodu braku leków. Zapewniał, że każdy taki przypadek będzie gruntownie zbadany i skontrolowany.

Wcześniej Kozłowska powiedziała, że od ubiegłego piątku do Biura Rzecznika Praw Pacjenta wpłynęło 15 sygnałów od pacjentów, którzy poinformowali o problemach w dostępie do konkretnych leków stosowanych w chemioterapii. Zgłoszenia dotyczyły Warszawy (pięć sygnałów), Gdańska (trzy zgłoszenia), Rzeszowa (dwa zgłoszenia) oraz po jednym zgłoszeniu z Dąbrowy Górniczej, Bielska-Białej, Szczecina, Lublina i Wrocławia.

„Otrzymuję już pierwsze odpowiedzi od świadczeniodawców, m.in. od jednego ze stołecznych szpitali, który potwierdził istnienie problemu oraz poinformował mnie o podjętych działaniach tj. sprowadzeniu w ramach importu docelowego 60 ampułek Etoposidu, co zabezpieczy kontynuację leczenia pacjentów na okres od 2 do 3 miesięcy. Podobną informację otrzymałam też od szpitala w Rzeszowie. Pragnę zapewnić, że zgłoszenie każdego pacjenta jest przez nas szczegółowo analizowane i podejmowane są konkretne działania, co przedstawiłam powyżej” – podkreśliła rzecznik praw pacjenta.

Rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Agnieszka Gołąbek powiedziała w czwartek, że z informacji przekazanych do resortu przez firmę, która ma problemy z produkcją leków, wynika, że w drodze do Polski jest partia brakujących medykamentów. „Szpitale przez cały czas mogą zgłaszać do resortu wnioski o import docelowy brakujących leków” – dodała.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Leki cytostatyczne jak kiedyś"kiełbasa" wyborcza!!! Przyjechały na Platformie...popatrzcie jacy my dobrzy jesteśmy dla Was...no i kto jest lepszy od PiS- tylko my Wasi Właściciele!!!

glewski, 2012-04-20 12:35:57 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE