Przyszyły rok będzie trudny dla NFZ

Z powodu kryzysu gospodarczego rok 2012 będzie trudny dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie jest to dobry moment na jego podział – podkreśla prezes NFZ Jacek Paszkiewicz.
Przyszyły rok będzie trudny dla NFZ

Jaka powinna być pana zdaniem przyszłość NFZ? Pojawiają się opinie, że fundusz musi zostać podzielony na kilka towarzystw ubezpieczeniowych lub zlikwidowany.

Powinniśmy się cieszyć, że w czasie kryzysu w Europie mamy jednego, scentralizowanego płatnika. Nie wyobrażam sobie, żeby w tej sytuacji gospodarczej dokonywać podziału NFZ. Byłoby to ekonomicznie nieuzasadnione i wprowadzałoby duże ryzyko pogorszenia dostępności do świadczeń. Na pewno natomiast powinny zostać wprowadzone dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Lepiej wprowadzać je w sytuacji względnej stabilności finansowej NFZ niż w trybie ratunkowym, gdy wpływy ze składki byłyby znacznie niższe, niż planowano.

Czy część składki, która trafia do NFZ, miałaby być kierowana do prywatnej firmy ubezpieczeniowej?

Można wyobrazić sobie takie rozwiązanie, ale wymaga ono zmiany systemu pobierania i rejestrowania wpływów ze składki. Obecny sposób odprowadzania składki, czyli pobieranie jej przez ZUS, KRUS, i przekazywanie do NFZ, sprawia, że w danym momencie fundusz nie jest w stanie powiedzieć, kto jest ubezpieczony oraz ile pieniędzy w ramach składki odprowadził. Trzeba więc przebudować system Centralnego Wykazu Ubezpieczonych, by składka była personalizowania na etapie odprowadzania, a uprawnienie do korzystania z ubezpieczenia było widoczne już w chwili zgłoszenia. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości.

Czy w 2012 r. sytuacja finansowa NFZ będzie stabilna?

Przyszły rok będzie dość trudny dla funduszu, przede wszystkim z racji tego, co dzieje się na światowych rynkach finansowych. Nie jesteśmy przecież od tego odseparowani. Mam nadzieję, że w Polsce będziemy mieli nadal umiarkowany wzrost gospodarczy, co zapewni nam spływ środków finansowych na poziomie, jaki zaplanowaliśmy. Na kosztach funkcjonowania szpitali będą odbijały się niekorzystne relacje złotego w stosunku do innych walut. Zaawansowane lecznictwo korzysta bardzo często ze sprzętu i materiałów, które są kupowane w euro lub dolarach. Z drugiej strony słaby złoty sprawia, że polska gospodarka staje się konkurencyjna, mam więc nadzieję, że wpływy ze składki na ubezpieczenie zdrowotne będą stabilne.

Na ile wpływy ze składki w 2011 r. są zgodne z wcześniejszą prognozą?

Spływ składki jest nieco niższy, niż zakładała prognoza, ale nie jest to znacząca różnica. Na pewno nie mamy powodów do huraoptymizmu. Musimy patrzeć w przyszłość z pewną ostrożnością. Myślę też, że w 2012 roku dyrektorzy oddziałów NFZ nie będą mieli do dyspozycji dodatkowych środków, wynikających z większych wpływów ze składki niż te, które zakłada prognoza.

Może konieczne jest podniesienie składki?

W tej chwili mamy środki na zapewnienie płynnego finansowania świadczeń, które zakontraktowaliśmy. Oczywiście, zawsze byłoby lepiej, gdyby było więcej pieniędzy. Pytanie, czy takie obciążenie na tym etapie jest wskazane. Są już i tak zapowiadane pewne cięcia w finansach publicznych.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

przyszły rok będzie trudny dla wszystkich, nie tylko dla nfz

Jóm, 2011-12-18 11:45:40 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE