PARTNER PORTALU
  • BGK

Radni Ełku nie głosowali projektu apelu o wstrzymanie połowów sieciami

  • PAP    26 sierpnia 2014 - 19:50

Rada miejska Ełku (Warmińsko-mazurskie) zrezygnowała we wtorek z głosowania nad projektem apelu o zaprzestanie sieciowych połowu ryb na jeziorach. Radni uznali, że zawarte w projekcie zarzuty o pustoszeniu wód przez gospodarstwa rybackie trzeba sprawdzić.




W projekcie apelu zostało wyrażone niezadowolenie z gospodarki rybackiej na Mazurach. Ełcki samorząd domagał się w tym dokumencie zaprzestania gospodarczych odłowów sieciowych na jeziorach, które mają strategiczne znaczenie dla turystycznego rozwoju gmin i regionu. Projekt apelu zawierał też postulaty przejścia na gospodarkę wodną opartą na wędkarstwie oraz zmiany przepisów, które dadzą samorządom kontrolę nad użytkowaniem jezior.

W uzasadnieniu stanowiska napisano, że gospodarka rybacka powoduje pustoszenie mazurskich jezior, "uwstecznia cywilizacyjnie" region i powoduje straty dla lokalnej gospodarki opartej na turystyce. "Od czasów transformacji ustrojowej nastąpił drastyczny, prawie czterokrotny spadek wydajności rybackiej jezior, mimo stawiania coraz większej ilości sieci i zapisów prawa rybackiego nakazującego ochronę i odbudowę zasobów wodnych" - głosił projekt apelu.

Czytaj też: Mazury szykują wielką ofensywę turystyczną

We wtorek większość radnych zdecydowała o wykreśleniu głosowania nad tym projektem z porządku obrad i przeniesieniu go na kolejną sesję. Jak powiedział PAP przewodniczący ełckiej rady miejskiej Stefan Węgłowski, radni uznali, że projekt apelu wymaga dopracowania. Jego zdaniem wiele zawartych w dokumencie zarzutów nie poparto dowodami. "Wszyscy widzą, że ryb jest mniej, ale nie wiemy, czy wynika to ze złej gospodarki rybackiej, czy np. stanu czystości jezior albo rosnącej populacji kormoranów. W apelu powinny też znaleźć się konkretne propozycje, jak tę sytuację naprawić" - wyjaśnił.

Dyskusje o konieczności wstrzymania odłowów ryb sieciami przez zawodowych rybaków i zastąpienia ich połowami amatorskimi nasilają się na Mazurach od kilku lat. Domaga się tego głównie część środowisk wędkarskich, stowarzyszeń agroturystycznych i lokalnych samorządów. Apele o wstrzymanie odłowów gospodarczych uchwaliły już rady miejskie Orzysza, Pisza i Białej Piskiej. W lipcu zwolennicy zakazu zorganizowali nawet blokadę drogi krajowej w Piszu, by nagłośnić swoje postulaty.

Czytaj też: Dla kogo mają być Mazury?

Zwolennicy zakazu połowów sieciowych twierdzą, że dzierżawcy jezior zainteresowani są maksymalnym odłowem ryb dla zysku. Nadmierna eksploatacja akwenów negatywnie wpływa na turystykę, bo odstrasza wędkarzy. Amatorom wędkowania pozostają często tylko małe ryby, których nie udało się odłowić w sieci. Tymczasem wpływy z rozwijania turystyki wędkarskiej mogłyby być - jak uważają - wielokrotnie większe niż z typowej gospodarki rybackiej.

Dzierżawcy jezior przekonują, że prowadzą gospodarkę racjonalną, bo zobowiązują do tego tzw. operaty rybackie, które określają metody i terminy odłowów, dopuszczalne ilości pozyskanych ryb, a także sposób zarybiania akwenów i wymagane zabiegi ochronne. Jak twierdzą, zakaz odłowów sieciowych doprowadzi do nadmiernego wzrostu populacji tzw. "gatunków eutrofizujących", co spowoduje szkody dla środowiska.

Raport o gospodarce rybackiej na Mazurach przedstawiła w kwietniu 2014 r. Najwyższa Izba Kontroli. Wynika z niego, że przyczyną zmniejszającej się ilości ryb jest m.in. nieprzestrzeganie limitów odłowów, brak strategii dotyczącej kormoranów oraz "niepełna wiedza na temat połowów amatorskich, które wcale nie są niższe niż te komercyjne". Według szacunków NIK w 2011 r. podmioty uprawnione do rybactwa wyłowiły blisko 1100 ton ryb, a kormorany - ponad dwukrotnie więcej.

W swoim raporcie NIK przypomniała, że nadzór nad rybactwem śródlądowym w Polsce sprawuje dwóch ministrów - rolnictwa i rozwoju wsi oraz środowiska. Nadzorem i kontrolą zajmują się cztery organy administracji publicznej. Według NIK taki system jest zbyt skomplikowany i nadmiernie rozbudowany, dlatego prawo dotyczące rybactwa śródlądowego należy uprościć.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.