Rośnie zatrudnienie w ochronie zdrowia

  • Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia
  • 18-07-2011
  • drukuj
Warszawskie szpitale i przychodnie rozwijają wachlarz usług i zatrudniają więcej pracowników.
Rośnie zatrudnienie w ochronie zdrowia
– Zbieramy dane do analizy wzrostu zatrudnienia w naszych ZOZ-ach – mówi Dariusz Hajdukiewicz, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej Urzędu m. st. Warszawy.

Dyrektor Hajdukiewicz wyjaśnia jednocześnie, że informacja opublikowana niedawno przez Życie Warszawy i mówiąca, że w 2009 r. w ZOZ-ach podległych stołecznemu samorządowi pracowało 10 tys. osób, natomiast obecnie – 12 tys., jest nie do końca prawdziwa: gazeta zacytowała niepełne dane, przekazane wcześniej jednemu z radnych.

– Porównano tu dwie liczby: stan zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w 2009 r. i stan zatrudnienia na podstawie umowy o pracę oraz innych umów w 2010 r. Jak widać, nie należało tych danych zestawiać, uzyskano bowiem w ten sposób niezgodny z rzeczywistością efekt 20-proc. wzrostu zatrudnienia w ochronie zdrowia – dodaje Hajdukiewicz.

Dwa duże warszawskie szpitale: NZOZ Solec oraz Mazowiecki Szpital Wojewódzki w Warszawie Sp. z o.o. (dawniej SPZOZ Wojewódzki Szpital Bródnowski) które od stycznia br. działają w formule spółek prawa handlowego, zamierzają zadbać o swoje finanse nie poprzez redukcję zatrudnienia, ale poprzez rozszerzenie zakresu usług komercyjnych.

– Zatrudnienie rok do roku praktycznie się nie zmieniło. Mówię o tym z dużym zadowoleniem, ponieważ proces przekształcenia był dla wielu równoznaczny z masowymi zwolnieniami – zaznacza Piotr Gołaszewski z biura zarządu Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego Sp. z o.o.

Gołaszewski wyjaśnia, że oferta komercyjna szpitala będzie stopniowo poszerzana. Celem jest zaspokojenie zapotrzebowania pacjentów na usługi medyczne w ramach komercji oraz związany z rozwojem tego zakresu wzrost przychodów lecznicy.

Teresa Romanowska, prezes NZOZ Solec, wyjaśnia z kolei, że w ramach usług komercyjnych pacjenci mogą obecnie korzystać głównie z diagnostyki i to ona cieszy się największym zainteresowaniem. Powstały także cenniki innych usług, m. in. w zakresie medycyny pracy i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Na Solcu spodziewają się, że przychody z usług komercyjnych będą docelowo uzupełniały niedobory finansowe placówki wynikające ze zbyt niskiego kontraktu z NFZ, pozwalającego na wykorzystanie możliwości lecznicy zaledwie w 70 proc.

Dariusz Hajdukiewicz podkreśla, że dyrektorzy miejskich lecznic działających w formule SPZOZ podejmują decyzje o zatrudnieniu nowych pracowników ze względu na realizację dodatkowych świadczeń. Powstają bowiem kolejne poradnie i oddziały świadczące usługi w nowych zakresach lub w nowych lokalizacjach.

Przykładem może być Ursynowskie Dzienne Centrum Zabiegowe SPZOZ Warszawa-Ursynów, w strukturach którego uruchomiony został w ub. r. szpital jednego dnia, oferujący różnorodny zakres świadczeń.

Kolejny przykład to ZOL im. Sue Ryder przy ul. Mehoffera, w którym oddano 100 nowych miejsc dla pacjentów wymagających całodobowej opieki i terapii.

– Poprawiając dostępność usług medycznych miasto kreuje jednocześnie wzrost zatrudnienia w podległych sobie jednostkach, ale w tym przypadku nie jest to chyba powód do zarzutów – zastrzega Dariusz Hajdukiewicz.

Jednocześnie podkreśla, że koszty zatrudnienia, podobnie jak pozostałe koszty funkcjonowania placówek ochrony zdrowia, nie obciążają budżetu miasta, są bowiem finansowane z kontraktów z NFZ lub z innych umów, np. Ministerstwem Zdrowia.

– Miasto nie ma zasadniczego wpływu na generowanie bądź redukowanie zatrudnienia w zakładach opieki zdrowotnej, które są podmiotami samodzielnymi, a wszelkie decyzje podejmowane są w nich przez samodzielnych kierowników – zaznacza Hajdukiewicz.

Dodaje, że istotny wpływ na zatrudnienie ma Narodowy Fundusz Zdrowia, ponieważ to on określa wymagania dotyczące liczby personelu medycznego niezbędnego do realizacji określonych świadczeń.

– W ostatnich latach NFZ wyraźnie podniósł standardy w tym zakresie – zauważa Hajdukiewicz. – Spowodowało to konieczność zatrudnienia dodatkowych kadr medycznych, np. rehabilitantów, logopedów czy anestezjologów w Zakładach Opiekuńczo-Leczniczych albo lekarzy wąskich specjalności w niektórych poradniach.

Nie tylko miejskie ZOZ-y kreują wzrost zatrudnienia w stołecznej ochronie zdrowia. Jak informowała niedawno minister Ewa Kopacz, w Warszawie w ciągu ostatniego roku pojawiło się blisko sto nowych podmiotów, które zamierzają realizować świadczenia szpitalne. Podkreśliła jednocześnie, że nie wszystkie będą mogły liczyć na finansowanie z NFZ.

Jednak mimo ryzyka związanego z finansowaniem przez publicznego płatnika nowych lecznic przybywa. Samych tylko prywatnych szpitali jest obecnie w stolicy 21.

Na Bródnie zakończyła się w maju br. budowa 44-łóżkowego szpitala Swissmed Centrum Zdrowia SA (oddziały chirurgiczny, ginekologiczny, laryngologiczny i ortopedyczny). Placówka planuje rozpoczęcie przyjęć we wrześniu. Kontraktu z Funduszem jeszcze nie ma.

W innych dzielnicach, takich jak Białołęka, Ursus i Bemowo, które dotychczas nie mają szpitali, powstanie prywatnych lecznic jest tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że uruchomienie planowanego od lat Szpitala Południowego dla Ursynowa, Wilanowa, Konstancina i Piaseczna zapowiadane jest dopiero w 2015 r.

Pojawia się obawa, że prywatne szpitale przejmą najbardziej opłacalne zabiegi finansowane z NFZ, a dla miejskich placówek pozostaną kontraktowe resztki.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.