Sejm będzie kontynuował prace nad projektem dot. dekomercjalizacji szpitali

Zahamowanie niekontrolowanego przez państwo procesu zbywania udziałów i akcji w szpitalach, a tym samym zachowanie wpływu państwa na ich funkcjonowanie - zakłada rządowy projekt noweli ustawy o działalności leczniczej, który w czwartek (9 czerwca) rozpatruje sejmowa komisja zdrowia.
Sejm będzie kontynuował prace nad projektem dot. dekomercjalizacji szpitali
Wniosek o odrzucenie projektu ustawy o działalności leczniczej w pierwszym czytaniu poparło 200 posłów, 230 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu (fot. Krzysztof Białoskórski sejm.gov.pl)

Po niespełna półtoragodzinnych obradach posiedzenie komisji przerwano do godz. 14.30

Na początku posiedzenia komisji jej przewodniczący Bartosz Arłukowicz (PO) poinformował, że Biuro Analiz Sejmowych przestawiło opinię na temat projektu, w której oceniono, że "postanowienia projektu budzą wątpliwości natury konstytucyjnej, które wymagają pogłębionej analizy".

Wiceminister zdrowia Piotr Warczyński powiedział, że zdaniem rządu nie ma podstaw do twierdzenia o niekonstytucyjności projektu. - Opinia BAS również zgłasza tylko wątpliwość, a nie rozstrzyga, czy te przepisy są niekonstytucyjne - zaznaczył. Arłukowicz - na wniosek Ewy Kopacz (PO) - poprosił sekretariat komisji o wystąpienie o opinie konstytucjonalistów o projekcie.

Poseł Rajmund Miller (PO) przyznał, że ustawa była poddana konsultacjom społecznym, zaznaczył jednocześnie, że żaden z podmiotów, który konsultował tę ustawę, nie wypowiedział się w żadnym punkcie co do tej ustawy pozytywnie.

Powiedział, że projekt przerzuca odpowiedzialność za służbę zdrowia i szpitale na samorządy. Ocenił, że samorządy nie poradzą sobie z obciążeniami wynikającymi z konieczności pokrywania strat netto samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ). Stwierdził, że pacjenci w małych miastach mogą zostać pozbawieni możliwości leczenia, ponieważ szpital zostanie zlikwidowany w sytuacji braku możliwości pokrycia straty.

Wątpliwości posłów budził także zapis, zgodnie z którym samorządy będą mogły kupować dodatkowe świadczenia dla swoich mieszkańców na takich samych zasadach, jak NFZ kontraktuje je dla wszystkich ubezpieczonych. Warczyński zapewnił, że zapisy projektu są tak skonstruowane, że zapobiegają podwójnemu kontraktowaniu świadczeń. - To finansowanie jest możliwe dopiero po wyczerpaniu kontraktu z NFZ - wyjaśnił.

Krzysztof Ostrowski (PiS) powiedział, że proponowana ustawa w żaden sposób nie zrzuca ciężaru finansowania służby zdrowia na samorządy. Podkreślił, że będą one miały jedynie możliwość zakupienia dodatkowych usług.

Z kolei Andrzej Sośnierz (PiS) powiedział, że zapisy projektu dotyczące finansowania świadczeń zdrowotnych przez samorządy wymagają przemyślenia. Ocenił, że bez tego zapisu ustawa nie będzie budziła kontrowersji i zgłosił poprawkę wykreślającą te regulacje.

Członkowie komisji zwracali także uwagę, że projekt nakłada na samorząd nowe zadanie bez wskazania źródła jego finansowania. Poseł Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) powiedział, że składa wniosek o wysłuchanie publiczne w sprawie projektu. Ma on być przegłosowany pod koniec posiedzenia komisji.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) zwróciła uwagę, że w uzasadnieniu projektu wskazano, że nie jest on objęty zakresem prawa Unii Europejskiej. Zdaniem posłanki tak nie jest, a przygotowywana regulacja dotyczy swobody przedsiębiorczości. Na wniosek posłanki, Arłukowicz wystąpił o opinie ekspertów z zakresu prawa UE.

Poseł Latos ocenił, że posłowie opozycji chcą zablokować przygotowany projekt i złożył wniosek formalny o przejście do procedowania ustawy. Arłukowicz ocenił, że przerywanie dyskusji jest "niedopuszczalne", szczególnie, że w posiedzeniu uczestniczą samorządowcy, którzy jeszcze nie mieli okazji zabrać głosu.

Prezes Związku Województw Rzeczypospolitej Polskiej Olgierd Geblewicz krytycznie oceniał niektóre zapisy projektu, wskazywał m.in. że samorządy nie są w stanie dopłacać do tzw. nadlimitów.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.