Śląskie Centrum Onkologii potrzebne regionowi

• Niezależna od Centrum Onkologii śląska placówka utworzona na gruncie oddziału Instytutu jest potrzebna woj. śląskiemu – przekonują tamtejsi samorządowcy.
• Mimo zapewnień ws. niezależności finansowej, chcą działać nadal na rzecz jego całkowitego wydzielenia.
Śląskie Centrum Onkologii potrzebne regionowi
Na początku marca śląscy parlamentarzyści różnych opcji podpisali apel do ministra zdrowia, popierający powstanie niezależnego instytutu w Gliwicach (Centrum Onkologii w Warszawie, fot.wikipedia.org/Hubert Śmietanka)

Centrum Onkologii powstało rozporządzeniem Rady Ministrów w 1951 r. Instytut ma siedzibę w Warszawie i dwa oddziały zamiejscowe - w Gliwicach i w Krakowie.

W działania na rzecz usamodzielnienia gliwickiego ośrodka w ostatnich miesiącach angażowało się wiele regionalnych środowisk, w tym politycy różnych opcji, poprzednie kierownictwo placówki oraz śląskie media, które zainicjowały zbiórkę podpisów pod apelem o utworzenie Śląskiego Instytutu Onkologii. Ponad 15 tys. podpisów przekazano w lutym ministrowi zdrowia Konstantemu Radziwiłłowi.

Tłem kampanii na rzecz samodzielności gliwickiego oddziału była konieczność przekazywania wypracowanych tam pieniędzy na pokrycie deficytu pozostałych placówek instytutu. W ciągu ostatnich trzech lat było to ponad 82 mln zł.

Na początku maja pełniący wówczas obowiązki dyrektora gliwickiego oddziału Centrum Onkologii prof. Krzysztof Składowski informował o uzyskanych gwarancjach, że oszczędności wypracowywane w Gliwicach nie będą już przekazywane na rzecz innych oddziałów.

Dyrektor ocenił też, że kontynuacja działań ws. oddzielenia Gliwic od Centrum Onkologii jest niebezpieczna, ponieważ niesie ryzyko strat w dziedzinie medyczno-naukowej.

Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas zapewnił 12 maja w Sejmie, że nadwyżki generowane przez oddziały Centrum Onkologii nie będą transferowane do innych oddziałów w celu ich zasilenia. Odpowiadając na pytanie poselskie Pinkas przekazał, że resort zdrowia zażądał od dyrektora Centrum Onkologii, aby wprowadzić takie rozwiązania, by środki generowane przez oddziały tej instytucji nie były transferowane do innych oddziałów w celu ich zasilenia. Wiceminister wskazał też, że resort nie przewiduje obecnie zmiany statutu Instytutu.

Podczas ostatniej sesji Sejmiku woj. śląskiego radni rządzącej w regionie koalicji przyjęli uchwałę podtrzymującą stanowisko z marca br. popierające oddzielenie gliwickiego oddziału Centrum Onkologii od Centrum Onkologii w Warszawie.

Za przyjęciem uchwały było 23 spośród 36 głosujących radnych. Uchwała sejmiku w tej sprawie z 21 marca br. przeszła jednogłośnie.

Jak powiedział PAP pomysłodawca poniedziałkowej uchwały Michał Czarski (SLD), choć rola sejmiku w procesie ew. usamodzielnienia placówki jest ograniczona do podpisania się pod apelem, który ideowo wspiera tę inicjatywę, szybkie działanie pozwoliło sejmikowi określić się - w kontekście potwierdzenia czy wycofania - co do aktualności marcowego stanowiska.

"Dzisiaj nie możemy popierać starań (obecnego - PAP) dyrektora, który mówi, że usamodzielnienie to niekoniecznie, a dotychczasowe rozwiązania są wystarczające" - zaznaczył Czarski. "Dobór (na obecnego dyrektora - PAP) osoby, która nie będzie zwolennikiem usamodzielnienia, chyba nie jest sprawą przypadkową" - uznał.

Radny SLD przypomniał, że kwestia wydzielenia gliwickiego oddziału Instytutu Onkologii pojawiała się już m.in. za jego kadencji jako marszałka woj. śląskiego, czyli w latach 2002-06. Podkreślił, że ostatnie deklaracje przedstawicieli resortu zdrowia o niezależności finansowej gliwickiej placówki, choć należy traktować poważnie, nie mogą oznaczać - w razie np. zmiany kadr - że "sprawa jest na wszelkie czasy załatwiona".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE