Śląskie: Rada Lekarska zaniepokojona stanem opieki zdrowotnej w Gliwicach

Możliwy brak opieki neurologicznej, oddziału udarowego i chirurgii dziecięcej, jak i przewidywany deficyt wykwalifikowanej kadry medycznej – m.in. na te kwestie wskazała Okręgowa Rada Lekarska w Katowicach wyrażając swe zaniepokojenie stanem opieki zdrowotnej w Gliwicach.
Śląskie: Rada Lekarska zaniepokojona stanem opieki zdrowotnej w Gliwicach
"Ze względu na to, iż powiat gliwicki (wraz z miastem Gliwice) zamieszkuje ok. 300 tys. mieszkańców, sytuacja gliwickiej ochrony zdrowia jest niepokojąca" - czytamy w komunikacie Rady (fot.pixabay.com)

• Rzeczniczka śląskiego oddziału NFZ Małgorzata Doros powiedziała, że dyrektorowi oddziału Jerzemu Szafranowiczowi nieobce są problemy gliwickiej opieki zdrowotnej, które już omawiał z przedstawicielami władz Gliwic.

• "Miasto Gliwice podjęło niemały wysiłek, by uporządkować sytuację w gliwickich szpitalach. Zakończyło proces koniecznych przekształceń, spłaciło wielomilionowe długi placówek, uratowało przed likwidacją dawny 106. Szpital Wojskowy, niezmiennie inwestuje w specjalistyczny sprzęt, remonty" - zapewnia rzecznik prezydenta Gliwic. 

W komunikacie powołano się na informacje przedstawicieli Delegatury Gliwickiej Śląskiej Izby Lekarskiej. Wynika z nich, że w Szpitalu Miejskim nr 4 (połączonym niedawno z Gliwickim Centrum Medycznym) "przestanie funkcjonować oddział ortopedii i chirurgii dziecięcej z powodu braków kadrowych", a to "właśnie dzięki tym oddziałom" szpital znalazł się w tzw. sieci.

Kolejną wypunktowaną w stanowisku kwestią jest niezakwalifikowanie do tzw. sieci szpitali spółki Vito Med, czyli szpitala przy ul. Radiowej. "W tej placówce znajduje się oddział neurologii, udarowy, chorób wewnętrznych (specjalizujący się w gastrologii) oraz poradnia chorób zakaźnych i endokrynologiczna. Przez 10 lat swojego istnienia placówka obsługiwała ok. 4 tys. pacjentów rocznie" - podano.

"Ze względu na to, iż powiat gliwicki (wraz z miastem Gliwice) zamieszkuje ok. 300 tys. mieszkańców, sytuacja gliwickiej ochrony zdrowia jest niepokojąca, szczególnie brak opieki neurologicznej i oddziału udarowego, chirurgii dziecięcej, jak i przewidywany deficyt wykwalifikowanej kadry medycznej" - czytamy w komunikacie Rady.

Rzeczniczka śląskiego oddziału NFZ Małgorzata Doros powiedziała, że dyrektorowi oddziału Jerzemu Szafranowiczowi nieobce są problemy gliwickiej opieki zdrowotnej, które już omawiał z przedstawicielami władz Gliwic.

"Dyrektor Szafranowicz wielokrotnie podkreślał, że po publikacji wykazu świadczeniodawców zakwalifikowanych do poszczególnych poziomów systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia (tzw. sieci szpitali - red), nastąpi analiza dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej na obszarze województwa śląskiego i ogłoszone zostanie uzupełniające postępowanie konkursowe" - zaznaczyła Doros, odnosząc się do sytuacji szpitala przy ul. Radiowej.

Inną sprawą, szeroko poruszaną w lokalnych mediach, jest zawieszenie działalności oddziału chirurgii dziecięcej w Szpitalu Miejskim nr 4. W czwartek (29 czerwca) mieszkańcy Gliwic zorganizowali w tej sprawie protest. Obecnie działa tam jedynie przychodnia chirurgii dziecięcej.

"Zimą zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia oddziału, ponieważ nie mieliśmy personelu - lekarzom nie odpowiadało wynagrodzenie, więc złożyli wypowiedzenia. Z powodu niewystarczającego finansowania z NFZ-u długi szpitala się powiększają. Dodatkowo oczekiwania finansowe lekarzy są ogromne, dlatego niełatwo jest skompletować nowy zespół. Zależy nam jednak na wznowieniu działalności oddziału, dlatego cały czas intensywnie poszukujemy specjalistów, którzy zapewnią najmłodszym opiekę" - mówił prezes Szpitala Miejskiego nr 4 Marian Jarosz, cytowany w komunikacie gliwickiego magistratu.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nieudolny prezes mimo trudnej sytuacji szpitala ani myśli zrezygnować ze stanowiska.

asd, 2017-07-03 09:28:56 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE