Śląskie szpitale odzyskują płynność finansową

Sytuacja finansowa 47 jednostek ochrony zdrowia, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa śląskiego, poprawia się - poinformowali przedstawiciele województwa. Ustabilizował się poziom zobowiązań wymagalnych, a połowa placówek ma płynność finansową.
Śląskie szpitale odzyskują płynność finansową
Zdaniem zarządu to efekt wdrożonych działań oszczędnościowych, restrukturyzacyjnych i naprawczych oraz dobrze planowanych inwestycji.

"Sytuacja poprawia się. Ustabilizował się poziom tych najtrudniejszych zobowiązań - wymagalnych; tylko we wrześniu zmniejszyły się o 7 mln zł, a rok zaczynaliśmy na poziomie 202 mln zł. Coraz więcej naszych jednostek - ponad połowa - ma dobrą i wysoką płynność finansową" - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach odpowiedzialny za sprawy zdrowia wicemarszałek województwa Mariusz Kleszczewski.

Kleszczewski zaznaczył, że sytuacja na początku tego roku była niezwykle trudna. Szacowano, że koszt utrzymania szpitali będzie o 8 proc. wyższy niż w ubiegłym roku, a kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia były niższe o 36 mln zł. Jak poinformował, w sierpniu po raz pierwszy poprawił się jednak wynik finansowy na sprzedaży i działalności operacyjnej - straty zmniejszyły się o 27 proc.

Śląskie szpitale weszły w 2012 r. z zobowiązaniami wymagalnymi, czyli takimi, dla których termin płatności już minął, w wysokości 202 mln zł. 90 proc. tych należności generuje 7 dużych, zadłużonych szpitali wojewódzkich. Największą stratę przynosi pozostałość ujemnego wyniku zlikwidowanego szpitala wojewódzkiego w Tychach - to aż 50 mln zł zobowiązań wymagalnych, które województwo będzie systematycznie spłacać.

Członkowie zarządu województwa podkreślili, że bez zwiększenia przychodów, samym tylko ograniczaniem kosztów te placówki nie są w stanie sobie poradzić ze zobowiązaniami wymagalnymi.

"Nasze szpitale nie są w przyjaznej sytuacji startowej. Obok placówek klinicznych to właśnie szpitale wojewódzkie są największe w regionie, a przez to jest największe prawdopodobieństwo znalezienia się w ciężkiej sytuacji finansowej, taka jest specyfika" - podkreślił marszałek województwa Adam Matusiewicz.

Jak poinformował, zarząd czyni starania o powołanie skupiającej banki grupy kapitałowej, która miałaby wykupić wszystkie długi śląskich placówek. Grupa miałaby powstać przy Funduszu Górnośląskim - instytucji finansowej należącej w większości do samorządu województwa śląskiego, której głównym zadaniem jest działanie na rzecz rozwoju przedsiębiorczości i tworzenia nowych miejsc pracy w województwie.

Zarząd zakłada, że z jednym wierzycielem - wspominaną grupą kapitałową - łatwiej będzie mu się porozumieć co do spłaty niż z wieloma indywidualnie kierującymi sprawy do komornika.

Dyrektorzy 7 najbardziej zagrożonych szpitali spotykają się co miesiąc, by wspólnie rozwiązywać problemy i wdrażać dobre praktyki. Wszystkie placówki dzięki jednolitemu systemowi informatycznemu na bieżąco sprawozdają sytuację swojemu organowi założycielskiemu. "To dla nas cenna informacja zarządcza, która pozwala na bardzo dokładny benchmarking, a także wiarygodne źródło informacji dla dyrektorów" - powiedział Kleszczewski.

Dobre skutki przynoszą też inwestycje w termomodernizację budynków - mimo wzrostu cen szpitale mniej płacą za energię. Stworzono też liczącą 15 szpitali grupę zakupową - dzięki wspólnym negocjacjom udało się zaoszczędzić na energii 1,5 mln zł. Podobna grupa zakupowa ma negocjować z dostawcami niższe ceny leków i sprzętu.

Poziom świadczeń wykonanych ponad limity określone w kontraktach z Narodowym Funduszem Zdrowia to 10 proc. Łącznie w tym roku śląskie szpitale wypracowały już takie świadczenia na łączną sumę 94 mln zł. Wicemarszałek wyraził nadzieję, że Narodowy Fundusz Zdrowia za nie zapłaci. Przyznał jednocześnie, że w minionych latach na drodze ugód sądowych lub przedsądowych z płatnikiem udawało się wyegzekwować zaledwie ponad 30 proc. tych należności.

Na tę chwilę zarząd planuje tylko jedno połączenie dwóch placówek - Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich i Śląskiego Szpitala Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Ustroniu.

Śląskie placówki zatrudniają obecnie 17 tys. 240 osób. W ciągu ostatniego roku z pracy - najczęściej na emeryturę - odeszło ponad 200 osób. W ostatnich latach zlikwidowano 900 łóżek, utworzono natomiast 25 nowych oddziałów i 34 poradnie. Rocznie wszystkie szpitale, dla których organem założycielskim jest śląski samorząd, przyjmują 320 tys. pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE