Służba zdowia: Polska w ogonie Europy jeśli chodzi o lekarzy i pielęgniarki

• 7 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia i Dzień Pracownika Służby Zdrowia.
• Polska plasuje się w ogonie Europy, jeśli chodzi o liczbę lekarzy i pielęgniarek.
• Służba zdrowia to nie tylko lekarze i pielęgniarki, również ok. 100 tys. innych pracowników, m.in.: dietetyków, fizjoterapeutów, masażystów, pracowników farmacji, ratowników medycznych czy pracowników szpitalnej administracji.
Służba zdowia: Polska w ogonie Europy jeśli chodzi o lekarzy i pielęgniarki
Limity przyjęć na studia medyczne zwiększone, ale co z tego, skoro większość młodych i tak chce wyjechać za granicę? (fot. pixabay)

Sytuacja kadrowa w polskiej służbie zdrowia nie jest ciekawa. Już dziś brakuje lekarzy praktycznie w każdej specjalizacji. Zdecydowanie za mało jest również pielęgniarek. Jak wynika z danych Naczelnej Izby Lekarskiej, obecnie na tysiąc mieszkańców przypada 2,2 lekarzy i 5,4 pielęgniarki. Jesteśmy w ogonie Europy. Dla porównania – jeśli chodzi o lekarzy – w Grecji na tysiąc mieszkańców przypada 6,6 lekarza, w Niemczech (kraju, który cierpi na duży deficyt lekarzy i chce zatrudnić dwa roczniki absolwentów polskich uczelni) – 4,1 lekarza; w Czechach na tysiąc mieszkańców przypada 3,4; a w Rosji – 3,6 lekarza.

Również liczba pielęgniarek przypadających na tysiąc mieszkańców Polski (5,4) jest jedną z najniższych w Europie. W Czechach wskaźnik ten wynosi 8,1; w Niemczech - 11,3, a w Szwajcarii - ponad 16. Nie dość, że młodych adeptów kierunków lekarskich jakoś specjalnie nie przybywa – w ciągu ostatnich 10 lat studia medyczne kończyło rocznie ok. 2,5 tys. lekarzy – to jeszcze obecna kadra medyczna się starzeje.

Czytaj też: Pielęgniarki alarmują: za 5 lat Polacy pozbawieni opieki

- Liczba lekarzy powyżej 60. roku życia przekroczyła już w Polsce 24 proc. Średni wiek ginekologa położnika to 56 lat. Wchodzimy zatem w etap, w którym za niedługo nie tylko nie będzie nas miał kto leczyć, ale też nie będzie komu kształcić przyszłych specjalistów – mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Natomiast średnia wieku pielęgniarek i położnych w Polsce to 48 lat. Szacuje się, że za siedem lat ich liczba zmniejszy się o 54 tys. A i tak już teraz pracują w kilku miejscach jednocześnie – nie tylko ze względu na to, że chcą poprawić swoją sytuację ekonomiczną (średnia płaca pielęgniarki i położnej to 3,4 tys. zł brutto).

Gdyby pielęgniarki i położne w Warszawie i w Polsce ograniczyły się tylko do jednego miejsca pracy, wtedy zobaczylibyśmy, ile oddziałów szpitalnych musiałoby zostać zamkniętych – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Co gorsze – jak alarmuje Małas – tylko niecałe 40 proc. pielęgniarek, które otrzymują dyplomy, występuje do okręgowych izb o prawo do wykonywania zawodu. Dlaczego? Bo widzą, jak ciężka to jest praca.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE