Służba zdrowia, ile przychodni podpisało umowy z NFZ: w których województwach jest najgorzej?

W czterech województwach: wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, zachodniopomorskim i świętokrzyskim pacjentów przyjmują wszystkie przychodnie.  W weekend podpisują umowy przychodnie w pomorskim i opolskim, gdzie sytuacja była najgorsza.
Służba zdrowia, ile przychodni podpisało umowy z NFZ:  w których województwach jest najgorzej?
fot.fotolia

Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego zgadzają się na mediację Pracodawców RP w rozmowach z Ministrem Zdrowia. Jego rzecznik oświadczył jednak, że nie ma o czym rozmawiać, dopóki lekarze nie otworzą gabinetów.

Pracodawcy RP wystąpili z propozycją mediacji w związku z przedłużającym się konfliktem lekarzy z Ministerstwem Zdrowia. Prezes Fundacji Porozumienie Zielonogórskie, Jacek Krajewski, poinformował Prezydenta Pracodawców RP, Andrzeja Malinowskiego, że lekarze przyjmują propozycję mediacji.

Rzecznik ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, Krzysztof Bąk, powiedział jednak Polskiemu Radiu, że negocjacje zakończyły sie 1 stycznia.

"Dopóki lekarze nie otworzą gabinetów, minister zdrowia nie ma z kim i o czym rozmawiać" - powiedział Krzysztof Bąk.

Lekarze POZ z opolskiego, którzy nie podpisali umów na 2015 r., w sobotę przygotują pismo do pacjentów z informacją o tym, o co walczą. Ma ono być w weekend dostępne na stronie internetowej Porozumienia i przekazane zaprzyjaźnionym księżom do odczytania.

Takie postanowienia zapadły na sobotnim spotkaniu w Opolu lekarzy POZ z woj. opolskiego skupionych w Porozumieniu Zielonogórskim. Powołano na nim też regionalny sztab kryzysowy Porozumienia i podjęto decyzję o sformułowaniu informacji, w jaki sposób pacjenci mogą starać się o udostępnienie dokumentacji medycznej z placówek, które nie podpisały umów z NFZ na rok 2015.

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej z woj. pomorskiego, którzy nie podpisali umów na 2015 r., chcą poprosić księży w parafiach o pomoc w informowaniu pacjentów o przyczynach sporu z ministerstwem zdrowia. Lekarze planują też spotkania ze swoimi pacjentami.

 

Pomorskie

Jak podaje NFZ, w Pomorskiem kontrakty na obecny rok ma podpisane 349 przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, a 111 - nie, co oznacza, że nie świadczą one obecnie pomocy lekarskiej. Najgorsza sytuacja jest w powiatach bytowskim i wejherowskim. NFZ podaje, że ok. 80 proc. mieszkańców Pomorza ma zabezpieczoną POZ.

W sobotę w Gdańsku odbyło się spotkanie kilkudziesięciu przedstawicieli przychodni z całego województwa pomorskiego, którzy nie podpisali aneksów do umów na świadczenie POZ.

"Nie poddamy się, bo jeśli się poddamy, to przegramy jako lekarze, a w ślad za tą przegraną pójdą decyzje Ministerstwa Zdrowia i NFZ, które uczynią pracę lekarzy fizycznie niemożliwą" - powiedział PAP Jan Tumasz, przewodniczący Pomorskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia (należącego do federacji Porozumienie Zielonogórskie).

Jak dodał, "już w tej chwili lekarze POZ przyjmują po 30-40 lekarzy dziennie, a po podpisaniu aneksu (do umowy) czas wizyty tak się skróci, że ryzyko popełnienia błędu przez lekarza radykalnie wzrośnie".

Lekarze uczestniczący w spotkaniu w Gdańsku postanowili poprosić proboszczów w swoich parafiach o pomoc w "przekazaniu pacjentom informacji, o co tak naprawdę w tym sporze chodzi". "Nie mamy takich możliwości przekazu, nie jesteśmy fachowcami PR, jakimi dysponuje MZ, więc szukamy innych kanałów, które umożliwią nam przekazanie informacji" - tłumaczy Tumasz.

Lekarz POZ, właściciel przychodni, który nie podpisał aneksu, dr Andrzej Zapaśnik z Gdańska powiedział dziennikarzom, że list, który miałby być odczytany w niedzielę w kościołach, zwłaszcza w ośrodkach wiejskich, jest obecnie w trakcie przygotowywania.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

-- na darmo nauka światowa ,, powołali CBA ,prokuratorow ,zlkwidowali IZBY LEKARSKIE ,biegłych sadowych i wniesli dużo przepisów restrykcyjnych ,, ale bez uprawnień pracją ,,,

ATEM, 2015-01-11 12:31:09 odpowiedz

Arłukowicz i Kopacz to lekarze -- beznadziejni politycy to może niech otworzą poradnie i sami przyjmują chorych

manta44, 2015-01-04 11:15:24 odpowiedz

Tylko i wyłącznie skok na kasę jest celem działania "lekarzy" POZ . Proszę przyjechać do byle jakiego ośrodka wiejskiego w czasie wypłat emerytur z KRUS i przekonacie się ile "doktorek" łapie na boku . W praktyce prywatnej lekarz potrafi pracować po kilkanaście godzin bez przerwy... chociaż oficjalny czas przyjęć to 2-3 godziny. Ryczałt podatkowy jest wówczas niższy b przecież przyjmuje najwyżej kilku pacjentów. Doktorki( najczęściej ze średnią ze studiów oscylującą w granicach 3,00), nie róbcie ludziom wody z mózgu . rozwiń

Pacjent, 2015-01-04 10:16:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE