PARTNER PORTALU
  • BGK

SOR-y przepełnione pacjentami bez zagrożenia zdrowia

  • PAP    14 stycznia 2013 - 20:38
SOR-y przepełnione pacjentami bez zagrożenia zdrowia

Do szpitalnych oddziałów ratunkowych, oprócz przypadków nagłego zagrożenia zdrowia, zgłasza się coraz więcej pacjentów np. z podejrzeniem grypy; trafiają tam też osoby, które chcą ominąć kolejki do specjalistów. Wydłuża to czas oczekiwania na przyjęcie - podkreślają lekarze.




Jak podkreślił prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, "narasta problem zgłaszania się do SOR-ów pacjentów, którym pomocy powinien udzielić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub specjalista". Ocenił, że ma to związek z obecnym wzrostem zachorowań na grypę.

"Ponadto niektórzy pacjenci chcą ominąć kolejki do specjalistów i zgłaszają się na SOR, symulując dodatkowe objawy, aby wykonano im bezpłatnie w krótkim czasie szereg specjalistycznych badań, na które w ramach podstawowej lub ambulatoryjnej opieki czekaliby kilka miesięcy" - dodał Hamankiewicz. W jego opinii jest to efekt coraz większej niewydolności całego systemu ochrony zdrowia, kolejek do specjalistów i badań.

Według Hamankiewicza lekarz SOR w sytuacji, gdy stwierdzi, że pacjent nie wymaga pilnej interwencji medycznej, powinien odesłać go do lekarza podstawowej opieki medycznej, specjalisty lub pomocy lekarskiej nocnej (po godz. 18 do godz. 8 rano następnego dnia) i świątecznej (w dni wolne od pracy). Jednak - zaznaczył szef NRL - aby stwierdzić, czy zdrowiu pacjenta nic nie zagraża, lekarz musi dokonać wstępnego, a często specjalistycznego badania.

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego w Opolu lek. med. Julian Pakosz powiedział PAP, że na 80-100 pacjentów przyjmowanych dziennie przez tamtejszy SOR nawet 40-60 proc. to pacjenci, którzy nie powinni się tam zgłaszać, bo udzielanie im pomocy nie należy do zadań SOR. Zastrzegł jednak, że w związku z luką w systemie ochrony zdrowia np. osoby z drobnymi urazami nie mają się gdzie zgłosić, więc zjawiają się właśnie w SOR-ach.

"Nocna i świąteczna opieka medyczna nie załatwia problemu tych pacjentów" - powiedział PAP Pakosz. "A jednocześnie brakuje ogniwa, które przez lata istniało często przy pogotowiu - ambulatoriów chirurgiczno-internistycznych, które pomagały przy drobnych urazach, mogły wykonywać podstawowe badania diagnostyczne czy wypisywać recepty" - wyjaśnił.

Zdaniem Pakosza jest też grupa pacjentów, choć niewielka, która świadomie wykorzystuje SOR-y jako miejsca, do których można przyjść i zostać przebadanym bez oczekiwania w kolejkach.

Pakosz wyjaśnił, że opolski szpital stosuje metodę wstępnej kwalifikacji schorzeń pacjentów, wykonywanej przez ratownika. Pacjentom przyznaje się status: czerwony, żółty lub zielony; pacjent ze statusem czerwonym wymaga natychmiastowej pomocy, a z zielonym jest najmniej pilnym przypadkiem.

Według dyrektora Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie (Podkarpackie) Janusza Solarza ponad połowa pacjentów, którzy zgłaszają się na SOR w tym szpitalu, to przypadki kwalifikujące się do lekarzy podstawowej opieki medycznej (POZ). "Im potrzebna jest pomoc ambulatoryjna. Są to często przeziębienia, podwyższona temperatura" - dodał.

Solarz podkreślił, że nikomu, kto zgłasza się do szpitala, nie odmawia się pomocy; lekarze w SOR udzielają pomocy doraźnej, wykonują też niezbędne badania, a później pacjenci kierowani są do lekarzy specjalistów na dalsze leczenie lub kierowani od razu na szpitalny oddział.

Nieco inna sytuacja jest w Szpitalu Specjalistycznym w Brzozowie (Podkarpackie), w którym przy SOR działa też POZ. Dyrektor szpitala Antoni Kolbuch wyjaśnił, że pacjenci zgłaszający się popołudniami lub w dni wolne z dolegliwościami wymagającymi pomocy ambulatoryjnej, takimi jak np. gorączka, od razu otrzymują pomoc lekarza POZ, a nagłe przypadki trafiają do lekarzy specjalistów.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.