Sosnowiecki instytut pod lupą NIK

  • www.esosnowiec.pl (Izabela Kieliś)
  • 12-09-2011
  • drukuj
Najwyższa Izba Kontroli Delegatura w Katowicach opublikowała wyniki kontroli w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu.
Sosnowiecki instytut pod lupą NIK

W porównaniu z poprzednią wizytą pracowników NIK, stwierdzono poprawę m.in. w kwestii sytuacji ekonomicznej. Nie obyło się jednak bez zastrzeżeń w ramach innych obszarów funkcjonowania IMPiZŚ. Najpoważniejsze z nich dotyczą polityki kadrowej oraz działalności rady naukowej sosnowieckiej instytucji.

W związku z tym NIK poinformował Ministerstwo Zdrowia, iż obecny dyrektor Instytutu, Piotr Brewczyński, nie powinien zajmować dalej tego stanowiska.

Ostatnia kontrola w Instytucie Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu obejmowała kilka obszarów gospodarki finansowej za lata 2006-2009. Pracownicy NIK przyjrzeli się m.in. działaniom IMPiZŚ w zakresie sytuacji ekonomicznej, zatrudnienia i wynagrodzenia kierownictwa i wybranych pracowników, gospodarowania środkami na wynagrodzenie bezosobowe oraz wykonania wniosków pokontrolnych NIK.

W pierwszym przypadku wyniki kontroli pokazały, że sytuacja ekonomiczna Instytutu poprawiła się po zapaści, do jakiej doprowadziło poprzednie kierownictwo. Jednak w innych kwestiach znaleziono kolejny szereg nieprawidłowości.

– Nowe kierownictwo IMPiZŚ wyeliminowało zbędne wydatki na wynagrodzenia i dostosowało je do faktycznych potrzeb jednostki, co szybko poprawiło jej sytuację ekonomiczną. W latach 2006-2009 Instytut osiągał zysk, podczas gdy wcześniej ponosił straty w średniej wysokości ponad 1 mln zł rocznie. Poprawie sytuacji ekonomicznej towarzyszyła jednak niewłaściwa polityka kadrowa – informuje Maciej Szymura, doradca ekonomiczny w Delegaturze NIK w Katowicach.

Chodzi np. o fakt, iż pracownicy administracyjno-ekonomiczni zarabiali prawie dwa razy więcej od pracowników naukowo-badawczych i o prawie połowę więcej od pracowników służby zdrowia. Różnice w wysokości premii były jeszcze większe, co zdaniem NIK było nieuzasadnione.

Maciej Szymura zwraca uwagę, że najpoważniejsze nieprawidłowości dotyczyły preferencyjnych warunków zatrudnienia i wynagradzania byłego dyrektora IMPiZŚ, który w lipcu 2009 r. Minister Zdrowia odwołał ze stanowiska. Zaraz po tym nowe kierownictwo bezpodstawnie wypłaciło mu 64 tys. zł wynagrodzenia oraz zatrudniło na innym stanowisku i podwyższyło jego wynagrodzenie na kolejnym, zajmowanym wcześniej.

– Mimo kontynuacji zatrudnienia na dwóch stanowiskach i zamiast wysłać byłego dyrektora na zaległy urlop wypoczynkowy, wypłacono mu bezzasadnie ekwiwalent za niewykorzystany urlop w wysokości 27 tys. zł – mówi pracownik NIK. Nie są to zresztą wszystkie zastrzeżenia w tej sprawie. Były dyrektor był także powoływany na kolejne stanowiska z pominięciem wymogu zaopiniowania jego kandydatury.

Jak wskazuje NIK w latach, których dotyczyła kontrola, się także potencjał naukowy IMPiZŚ. – W związku z malejącą liczbą pracowników z tytułem lub stopniem naukowym zawieszeniu uległo uprawnienie do nadawania stopnia naukowego doktora nauk medycznych, a Minister Nauki obniżył ocenę Instytutu i zmniejszył dotację na jego działalność. Niepokojące było także to, że przychody z podstawowej działalności Instytutu (badawczej, naukowej i szkoleniowej) stanowiły tylko 10 % ogółu jego przychodów. Negatywnie oceniliśmy też działalność rady naukowej IMPiZŚ. Organ ten nie wykonywał swoich ustawowych i statutowych zadań – stwierdza Szymura.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE