Spółek w szpitalach jak na lekarstwo

Jak dotąd tylko w sporadycznych przypadkach wolę przejęcia udziałów w powstających szpitalnych spółkach deklarują pracownicy.
Spółek w szpitalach jak na lekarstwo

Obawy przed wzięciem spraw w swoje ręce są zbyt duże. Pomimo to, tworzenie spółek pracowniczych zarządzających przekształconymi lecznicami pozostanie zapewne wartą rozważań alternatywą i dla personelu, i dla samorządów będących organami założycielskimi szpitali.
Dobrym, o ile nie najlepszym przykładem spółki pracowniczej, która odniosła w Polsce względny sukces, może być Centrum Zdrowia Tuchów (CZT).

Działając w podtarnowskim Tuchowie, spółka wynajmuje od powiatu większość pomieszczeń sprywatyzowanego szpitala, który przejęła 4 lata temu, w oparciu o umowę 20-letniej dzierżawy. Stan budynków był zły, ale od tamtej pory, inwestując ok. 10 mln zł, w istotny sposób poprawiła warunki lokalowo-sprzętowe oraz wyniki.

– Przejmowaliśmy szpital w mocno PRL-owskim wydaniu, z wartością kontraktów rzędu 6-7 mln zł. rocznie. Teraz są to już 22 mln zł. Na początku byliśmy dla konkurencji swego rodzaju ciekawostką, nie traktowali nas poważnie. Dziś mamy ambicję bycia wzorcowym szpitalem pod względem jakości realizowanych świadczeń – podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl skalę zmian Tomasz Olszówka, prezes Centrum Zdrowia Tuchów.

Tomasz Olszówka przypomina, że w innych branżach idea spółki pracowniczej miała szerokie zastosowanie w latach 90., jednak zazwyczaj się nie sprawdzała ze względu na pewne wady tego modelu: rozdrobnienie kapitału, demokratyczne podejmowanie decyzji.

– Rozwiązanie zastosowane przez nas to model menadżersko-pracowniczy, czyli silny zarząd, którego członkowie są głównymi udziałowcami oraz pracownicy z mniejszymi udziałami, ale zapewniającymi swego rodzaju przywiązanie do miejsca pracy. Istotny jest właśnie ten element świadomości, ze pracuje się poniekąd we własnej firmie – wyjaśnia prezes CZT.

W ostatnich tygodniach mieliśmy możliwość śledzenia wydarzeń, które w zamyśle grupy pracowników SPZOZ w Radzyniu Podlaskim miały doprowadzić do uformowania spółki pracowniczej. Tamtejsze starostwo konsultuje się ze szpitalem odnośnie przewidywanej wysokości tegorocznego długu. Jeśli dług przekroczy możliwości finansowe powiatu, szpital zostanie skomercjalizowany.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE