Sprawna obsługa zagranicznych pacjentów

Szpitale zmagają się z kosztami leczenia pacjentów bez ubezpieczenia. Jak sobie z tym radzą placówki przy wschodniej granicy i lecznice w miastach o nasilonym ruchu turystycznym?
Sprawna obsługa zagranicznych pacjentów

W całej Polsce szpitale zmagają się z większymi lub mniejszymi kosztami leczenia pacjentów, którzy nie posiadają ubezpieczenia i nie regulują rachunków za świadczenia zdrowotne. Inne problemy mają placówki przy wschodniej granicy, inne lecznice w miastach dodatkowo obciążonych nasilonym ruchem turystycznym.

Wśród tych ostatnich jest Szpital Powiatowy im. św. Maksymiliana w Oświęcimiu - mieście, do którego przyjeżdżają zwiedzający z całego świata, m.in. ze Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Jak podało Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, w 2012 r. odnotowało rekordową liczbę zwiedzających - aż 1,43 mln osób. Sabina Bigos-Jaworowska, dyrektor oświęcimskiego szpitala, przyznaje, że lecznica udziela pomocy zaledwie ułamkowi procenta z nich, ale lata doświadczeń wpłynęły na wypracowanie takiego systemu obsługi pacjenta, by szpitala nie obciążały koszty leczenia obcokrajowców i osób nieubezpieczonych.

- Obcokrajowcy trafiają głównie na szpitalny oddział ratunkowy. Ich dolegliwości wymagają niewielkiego, ale dość szybkiego zaopatrzenia. Na chorego czeka przeważnie reszta wycieczki, gdyż są to najczęściej grupy zorganizowane - opowiada szefowa szpitala.

Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że kluczem do odzyskania pieniędzy za leczenie obcokrajowca jest szybkie i dobre rozeznanie, jakim ubezpieczeniem legitymuje się dana osoba.

- Warto potwierdzić polisę i sprawdzić jej warunki, bowiem często obowiązuje w niej zapis, że np. za świadczenia medyczne do pewnej sumy ubezpieczony płaci z własnej kieszeni, a ubezpieczyciel partycypuje dopiero w wyższych kosztach - mówi Sabina Bigos-Jaworowska.

Dlatego lecznica wyposażyła stanowiska administracyjne w skanery. Karta ubezpieczenia jest wysyłana drogą elektroniczną do ubezpieczyciela z zapytaniem, czy potwierdza polisę.

- Pracownicy administracji szpitala pracują od poniedziałku do piątku od 7 do 15, ale przypadki, o których mówimy, dzieją się w różnych porach dnia i nocy, przez cały tydzień. Dlatego w tym zakresie przeszkoliliśmy pracowników szpitalnego oddziału ratunkowego, szczególnie recepcji izby przyjęć i rejestratorki, które od razu załatwiają sprawy ubezpieczenia z pacjentami - zaznacza dyrektor placówki.

- Rozwiązaliśmy też problem braku gotówki czy polskiej waluty, który zgłaszali pacjenci z innych krajów - poprzez uruchomienie terminala płatniczego. Mogą zapłacić kartą. Jesteśmy też w stanie wystawić od razu faktury, gdyż niektórzy ubezpieczyciele oczekują szczegółowego wyliczenia, jakie świadczenia medyczne w ramach kwoty zostały wykonane, szczególnie jakie badania przeprowadzono, ile kosztowały, ile kosztowała praca lekarza, gdyż inaczej ubezpieczeni nie mogliby liczyć na zwrotu wydatków - podaje Sabina Bigos-Jaworowska.

- Gdy lekarze zajmują się ratowaniem życia i zdrowia, administracja musi pilnować spraw formalnych. Jeszcze 8-10 lat temu zdarzało się ''przegapić'' koszty leczenia pacjenta spoza granic kraju, ale teraz uszczelniliśmy system. Zmobilizowała nas do tego m.in. Unia Europejska. Przedtem pacjenci z Czech, Słowacji czy Niemiec zawsze musieli zapłacić lub mieć dodatkowe ubezpieczenie - wyjaśnia dyrektor.

Informuje, że wśród pacjentów z UE wciąż zdarzają się osoby, które nie mają karty EKUZ lub mają nieważną kartę. Są też przypadki leczenia obcokrajowców pracujących w Polsce.

Więcej na ten temat tutaj.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE