Starostowie mają problem z numerem 112

Dyspozytorzy często kierują błahe sprawy do służb powiatowych, najczęściej w godzinach nocnych - twierdzą członkowie Konwentu Powiatów Województwa Łódzkiego.
Starostowie mają problem z numerem 112

W trakcie spotkania z wojewodą łódzkim Jolantą Chełmińską członkowie konwentu zastanawiali się, jak zorganizować pracę dyspozytorów numeru 112, aby zgłoszenia napływały do odpowiednich instytucji, a nie do starostw powiatowych.

- Funkcjonowanie numeru alarmowego zostanie wkrótce zintegrowane i te problemy powinny zniknąć - wyjaśnił Jacek Raczyński z Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Raczyński obiecał, że doprowadzi do tego, że operatorzy będą znajdowali właściwego odbiorcę zgłoszenia i nie będzie takich sytuacji, na jakie narzekają starostowie.

Jolantą Chełmińską podkreśliła, że problem jest wspólny, ponieważ jest to program rządowy.

- Tam pracują ludzie, którzy przyjmują różne zgłoszenia. Często dzwonią tam osoby potrzebujące realnej pomocy, a dyspozytorzy numeru 112 przeżywają ogromny stres. Próbujmy te problemy rozwiązywać, a nie tylko zgłaszać pretensje. Tam pracują ludzie i oni też czasem mogą popełnić błąd - wyjaśniła Jolanta Chełmińska.

Kolejną sprawą, o której rozmawiano był brak lekarzy stwierdzających zgon. Starostowie zwrócili się do wojewody z oficjalną interwencją, aby świadczenia realizowane przez tego typu specjalistów medyków były finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ponieważ starostwa powiatowe nie mają na to funduszy.

Starostowie mówili ponadto o tym, że przez bardzo niskie wynagrodzenia dla członków komisji lekarskich nie ma chętnych do pełnienia funkcji lekarza orzekającego o kwalifikacji wojskowej, a powoływaniem członków komisji zajmuje się w powiecie starosta. Zebrani otrzymali zapewnienie z Urzędu Wojewódzkiego, że ta sprawa zostanie przedstawiona odpowiedniemu ministrowi z prośbą o znalezienie właściwego rozwiązania finansowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE