Świętokrzyskie. Pielęgniarki ze szpitala w Staszowie wznowiły strajk

Pielęgniarki i pracownicy diagnostyki szpitala w Staszowie wznowili 5 kwietnia protest, w którym domagają się podwyżek pensji. Powstrzymują się od pracy na dwóch oddziałach lecznicy, w pracowniach diagnostycznych i poradniach.
Świętokrzyskie. Pielęgniarki ze szpitala w Staszowie wznowiły strajk
Pracownicy szpitala rozpoczęli "sukcesywną" akcję strajkową (fot. Rynek Zdrowia)

• To kolejny etap protestu, który zaostrzył się ponad tydzień temu.

• Podczas wtorkowych rozmów z dyrekcją placówki nie doszło do porozumienia ze Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, dlatego pracownicy zdecydowali się na odejście od łóżek pacjentów.

• Pracownicy szpitala rozpoczęli "sukcesywną" akcję strajkową.

• Codziennie przez 24 godziny od pracy będą powstrzymywały się pielęgniarki wyznaczonych oddziałów, według opracowanego harmonogramu.

W środę pracy nie podjęli pracownicy diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej (wykonują tylko zlecenia pilnych badań), pielęgniarki zatrudnione w poradniach specjalistycznych i diagnostycznych oraz pielęgniarki z oddziału internistycznego i z oddziału geriatrycznego szpitala.

Jak podkreśliła szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu Beata Uba, strajk jest prowadzony w taki sposób, żeby nie narazić życia i zdrowia pacjentów.

Na oddziale geriatrycznym jest obecnie hospitalizowanych 23 pacjentów. Wg Uby pracę świadczą tam w środę: pielęgniarka koordynująca, pielęgniarka zatrudniona na 12-godzinny dyżur w ramach umowy-zlecenia, dwie opiekunki medyczne, fizjoterapeutka i trzech lekarzy.

Na oddziale wewnętrznym przebywa 48 pacjentów. Z protestu wyłączono znajdujący się tu poddział intensywnej opieki kardiologicznej, w którym pracują dwie pielęgniarki. W całym oddziale jest także pielęgniarka koordynująca, opiekunka medyczna, fizjoterapeutka i 10 lekarzy.

Zdrowie i życie pacjentów

Pielęgniarki nie świadczą też pracy w poradniach specjalistycznych.

"Zdrowie i życie pacjentów nie jest zagrożone. Wszystkie pielęgniarki są w budynku szpitala, obok gabinetu dyrektora. Gdyby nagle pojawiła się potrzeba zwiększenia personelu na oddziałach, wrócą do pracy. Podobnie, jeśli do poradni trafiałby pacjent wymagający udzielenia natychmiastowej pomocy - personel wróci do danej poradni" - przekonywała Uba.

W czwartek nie będą pracowały pielęgniarki z oddziału ginekologiczno-położniczego, a w piątek - z chirurgii.

Każdego dnia mają strajkować "rotacyjnie" pielęgniarki z innego oddziału. W proteście nie będą brały udziału pracownice Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, oddziału intensywnej terapii, bloku operacyjnego i bloku porodowego.

Członkinie związku ponownie okupują także gabinet dyrektora. "Jeżeli dalej nie dojdziemy do porozumienia, odejdziemy wszystkie od łóżek i będziemy strajkować do skutku, wszystkie razem" - mówiła wcześniej Uba.

Władze szpitala zapewniły, że podczas strajku pacjenci będą bezpieczni. Pełniący obowiązki dyrektor szpitalu Józef Żółciak powiedział, że wprowadzone będą działania "pozwalające zabezpieczyć pacjentów przebywających w lecznicy". Dodał, że ponieważ strajk będzie miał charakter rotacyjny, oddziały nie będą wstrzymywały pracy, a te, w których akurat będzie prowadzony protest, będą pracowały w trybie ostrego dyżuru, tak jak w niedziele i święta.

Pielęgniarki domagają się, by dodatek finansowy, który otrzymują, został wpisany do podstawy wynagrodzenia. Od łóżek pacjentów miały odejść od poniedziałku, bo władze szpitala nie podejmowały z nimi "konstruktywnych rozmów" w tej sprawie. W ubiegły piątek zawiesiły protest - ustaliły z dyrekcją, że we wtorek obie strony przestawią propozycje porozumienia.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.