PARTNER PORTALU
  • BGK

Szpital dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu dotknęły problemy kadrowe. Odczują je pacjenci?

  • PAP/KDS    15 grudnia 2017 - 17:48
Szpital dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu dotknęły problemy kadrowe. Odczują je pacjenci?

Zmiana ma charakter formalny i umożliwi szpitalowi leczenie najciężej chorych pacjentów zgodnie z obowiązującymi przepisami (fot. Facebook/Uniwersytecki Szpital Dziecięcy)

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu musiał zmniejszyć z 40 do 22 zmniejszy się liczba stanowisk intensywnej terapii w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Powodem jest zbyt mała liczba anestezjologów. 




Jak poinformowała w piątek (15.12) rzeczniczka prasowa szpitala Natalia Adamska-Golińska, z 40 do 22 zmniejszy się liczba stanowisk intensywnej terapii w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Dyrekcja zakłada, że zmiana ma charakter czasowy. - Intensywnie szukamy anestezjologów dziecięcych, którzy uzupełnią niedobory kadrowe - zaznaczyła Adamska-Golińska.

Jak wyjaśniła, w poniedziałek 16 z tych 18 zlikwidowanych stanowisk wejdzie w strukturę Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej i tym samym to w tym oddziale zwiększy się liczba stanowisk intensywnej opieki medycznej (wzmożonego nadzoru). Oznacza to, że dwa stanowiska intensywnej terapii zostaną zlikwidowane.

Rzeczniczka podkreśliła, że zmiana ma charakter formalny i umożliwi szpitalowi leczenie najciężej chorych pacjentów zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Czytaj więcej: Wielkopolska. Są pieniądze na Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka

W ciągu ostatniego miesiąca w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu 100 lekarzy i rezydentów wypowiedziało klauzulę opt-out, czyli zdecydowało się zrezygnować z możliwości pracy ponad 48 godzin tygodniowo, a cześć anestezjologów podjęła ten krok z końcem sierpnia.

- Sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ dyrekcja jest zobowiązana do przestrzegania praw pracowniczych, które w tym wypadku stoją w sprzeczności z oczekiwaniami rodziców i opiekunów naszych pacjentów - powiedziała rzeczniczka.

Jak podkreśliła, niezbędne zabiegi u dzieci z zagrożeniem życia i zdrowia wykonywane są na bieżąco, a w drugiej kolejności zabezpieczane są potrzeby pacjentów planowych. Decyzje dotyczące ewentualnego przesunięcia zabiegu planowego są podejmowane bezpośrednio przez lekarzy prowadzących.

- Za każdym razem staramy się znaleźć korzystne rozwiązanie dla pacjenta - nie trafia on na koniec kolejki, ale na listę rezerwową. Jak tylko personel ma możliwość wykonania planowego zabiegu, dzwonimy do rodziców lub opiekunów z tą informacją - zapewniła rzeczniczka.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.