Szpitale nie mają pieniędzy na dyżury karetek

  • Rynek Zdrowia/Gazeta Wyborcza
  • 05-05-2013
  • drukuj
Przy najmniejszym nawet szpitalu przez całą dobę dyżurować ma karetka ze sprzętem do ratowania życia - żąda minister zdrowia. Szpitale może to kosztować miliard rocznie. Skąd mają go wziąć? - pyta "Gazeta Wyborcza".
Szpitale nie mają pieniędzy na dyżury karetek

Każdy szpital musi wprawdzie mieć umowę z pogotowiem lub specjalistyczną firmą na transport chorych, jednak to nie wystarcza. Dlatego w resorcie wymyślono, że najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu będą obowiązkowe całodobowe dyżury karetek przy wszystkich szpitalach, które nie mają oddziałów intensywnej terapii. Zwolnione z tego obowiązku będą jedynie szpitale, w których nie leży się dłużej niż jeden dzień.

Zapis o karetkach znalazł się właśnie w projekcie rozporządzenia o warunkach, jakie muszą spełniać szpitale, by otrzymać kontrakt z NFZ na następny rok. Mają mieć wyposażenie i obsługę "odpowiadające" zespołowi karetki specjalistycznej w pogotowiu.

Szefowie szpitali boją się, że będzie to dla nich finansowy cios.

Teraz za transport chorego karetką specjalistyczną wynajętą w pogotowiu lub prywatnej firmie np. szpital w Rudzie Śląskiej płaci kilkaset złotych. Zakup karetki na własność to zależnie od wyposażenia od 200 do 350 tys. zł. Zapewnienie w niej dyżurów może kosztować rocznie nawet mln zł. Jeśli pomnożyć to przez liczbę tysiąca szpitali, w których nie ma intensywnej terapii, wychodzi miliard.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Sprowadźcie riksze z Indii wraz kulisami. Albo dojedzie albo nie. I tak gra w Polską ruletkę - Przeżyje albo nie pasjonuje Tuska i ekipę. Biedacy po przerwie w grze na Orlikach obstawiają - Dojedzie czy nie dojedzie? Bajeczna gierka. Interes w funeralnym biznesie kwitnie jak nigdzie w Europie!!! Bra...wo Donek!!! rozwiń

glews, 2013-05-06 14:45:30 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE