Szpitale przekazane szpitalowi uniwersyteckiemu

Szpitale: zakaźny i przeciwgruźliczy w Białymstoku będą przekazane Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu – zdecydowali radni sejmiku woj. podlaskiego.
Szpitale przekazane szpitalowi uniwersyteckiemu

Stało się tak mimo protestów pracowników i dyrekcji przejmowanych przez uczelnię szpitali. Kilkudziesięciu pracowników tych szpitali protestowało w poniedziałek także podczas sesji.

„Gruźlica panuje, a marszałek szpital likwiduje” – napisali na jednym z transparentów.

Szpitale mają być przekazane za kilka miesięcy. Teraz zaczną się szczegółowe przygotowania.

Za przekazaniem szpitali głosowało ostatecznie 17 radnych, 10 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Opozycyjni radni PiS chcieli, by wniosek w sprawie łączenia szpitali został odesłany do wnioskodawcy, by dopracować i uzupełnić zapisy i warunki przejęcia. Wniosek przepadł w głosowaniu.

Z inicjatywą przejęcia Szpitala Specjalistycznego im. Karola Dłuskiego w Białymstoku, zwanego potocznie szpitalem zakaźnym, wystąpił w 2010 r. do samorządowych władz województwa rektor Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku prof. Jacek Nikliński.

Argumentował, że w szpitalu działają od lat uczelniane kliniki, szpital musi się rozwijać i poprawiać bazę dydaktyczną studentom i młodym lekarzom. Uczelnia chce na tej bazie tworzyć także nowe kliniki. W toku negocjacji powstał pomysł przekazania uczelni także szpitala gruźlicy i chorób płuc.

Na mocy wypracowanego porozumienia Uniwersytet Medyczny przejmie: kadrę szpitali – łącznie 530 osób – i zadania szpitali. Uczelnia będzie musiała za 5 lat zwrócić jedynie samorządowi budynek szpitala gruźliczego przy ul. Warszawskiej, który ma być docelowo przeznaczony na potrzeby Białostockiego Centrum Onkologii. Teraz samorząd użyczy nieodpłatnie tego majątku uczelni.

Oba przejmowane szpitale są w dobrej sytuacji finansowej. W szpitalu gruźliczym jest 77 łóżek, w zakaźnym – 330.

Odpowiedzialny w zarządzie województwa za służbę zdrowia Cezary Cieślukowski przekonywał, że nic nie wskazuje, by połączenie placówek miało pogorszyć sytuację tych szpitali. Uważa, że będą mogły wynegocjować z NFZ lepszy kontrakt. Mówił też, że rozwój szpitala klinicznego (placówka ta jest najbardziej specjalistycznym szpitalem w regionie), zwiększenie możliwości kształcenia lekarzy to kwestie bardzo istotne dla całego regionu i większa dostępność pacjentów do usług medycznych.

Pracownicy szpitala gruźliczego argumentowali na sesji sejmiku, że w porozumieniu między rektorem a władzami województwa w sprawie przekazania szpitala nie ma żadnych szczegółowych zapisów dotyczących gwarancji zatrudnienia oprócz ogólnego zapisu mówiącego o tym, że załogi obu przejmowanych placówek mają mieć zagwarantowane utrzymanie miejsc pracy przez 2 lata.

Pracownicy podkreślają, że nie ma mowy o ewentualnych konsekwencjach niedotrzymania przez uniwersytet medyczny tych ustaleń. Cieślukowski mówił na sesji, że z pewnością po tym okresie będą zwolnienia w pionie administracyjnym czy obsłudze, ale powinny być też nowe miejsca pracy, bo mają powstawać nowe kliniki.

Na sesji zarówno niektórzy radni, jak i dyrektor szpitala zakaźnego Henryk Misiewicz pytali, dlaczego uniwersytet chce przejąć tylko niezadłużone placówki. Odpowiedzi nie padły.

Dyrektor szpitala gruźliczego Teresa Kamińska mówiła, że połączenie to nic innego niż „likwidacja” tej placówki. „To dobijanie kulawej służby zdrowia” – mówiła. Przyniosła radnym listy z podpisami mieszkańców przeciwko łączeniu szpitali. Przedstawiła również opinię z departamentu prawnego Ministerstwa Zdrowia, według której – jak mówiła – przekazanie szpitala bez majątku oznacza likwidację placówki. Budynki szpitala mają być przecież zwrócone samorządowi.

Kamińska podkreślała, że to dziwne działania, bo gruźlica jest wciąż problemem. W tym szpitalu zmarło w 2010 r. na tę chorobę 6 osób.

Cezary Cieślukowski mówił radnym, że 16 placówek zdrowotnych, które podlegają samorządowi województwa podlaskiego, ma za pierwsze półrocze 2011 r. ok. 40 mln zł strat, a ich łączne zobowiązania finansowe przekroczyły 200 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.