Szwedzki model w polskim szpitalu. Dla dobra najmłodszych

Szwedzki model leczenia chorych noworodków i wcześniaków wdraża oddział neonatologii Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej. Problemem do rozwiązania jest nie tylko brak pieniędzy, ale i miejsca - małemu dziecku przez całą dobę powinni bowiem towarzyszyć rodzice.
Szwedzki model w polskim szpitalu. Dla dobra najmłodszych

Jak zaznaczył prof. Krzysztof Sodowski z rudzkiego oddziału neonatologicznego w ostatnich latach światowa neonatologia zmieniła się diametralnie. Obecnie walczy się o przeżycie i dobry start dziecka w 22-24 tygodniu ciąży, 10 lat wcześniej granica ta opierała się o 30 tydzień.

- Neonatologia jest bodaj najnowocześniejsza w Szwecji. Dziecko 24-tygodniowe przeżywa i jest w dobrym zdrowiu w 45 procentach. My dążymy do tego, aby taki ośrodek stworzyć w Rudzie Śląskiej - zadeklarował prof. Sodowski.

Ośrodek neonatologiczny w Rudzie Śląskiej od lat współpracuje z lekarzami z Uppsali. Na wzór szwedzki funkcjonuje np. w systemie rooming-in, czyli noworodek przez całą dobę przebywa z mamą na sali ogólnej.

Szwedzki model leczenia noworodków - oprócz ultranowoczesnej technologii - opiera się na możliwie naturalnych metodach: matka jest w stałym kontakcie z dzieckiem, przytula je, karmi własnym pokarmem. W polskich szpitalach zwykle brakuje jednak miejsca, by po porodzie matka i ojciec przebywali z dzieckiem jak najbliżej i jak najdłużej.

- Próbujemy tutaj stworzyć jeden z takich oddziałów, a w Polsce musi ich powstać więcej. Na oddziale neonatologicznym malutki noworodek ma leżeć razem z rodzicami, a to już jest przestrzeń: dwa łóżka dla rodziców, łóżko dla noworodka. To daje gwarancję, że ta rodzina rozwija się i jest przyzwyczajona do dziecka, które trzeba rehabilitować i któremu trzeba poświęcić więcej czasu - wskazał prof. Krzysztof Sodowski.

Polskich szpitali nie stać jeszcze na warunki porównywalne do szwedzkich, gdzie prócz infrastruktury lepsze są także warunki socjalne. Zdaniem specjalisty warto jednak w Polsce pomyśleć np., aby urlop macierzyński był uzależniony od zdrowia dziecka - inne rozwiązania powinny dotyczyć zdrowych noworodków o wadze 3,5 kg, a inne dzieci ważących 0,5 kg i wymagających co najmniej półrocznej opieki, rehabilitacji, a także zaangażowania i przygotowania rodziców - również finansowego.

- Nie powinno się odbierać dziecka rodzicom na parę miesięcy zaraz po urodzeniu. Możliwość uczestniczenia rodziców i w porodzie, ale też w opiece tego trudnego dziecka, które czasem waży nawet 500 g, jest niebywale istotna dla jego rozwoju, jak i przygotowania rodziców do późniejszej opieki. Musimy do tego dojrzeć i przygotowywać społeczeństwo do tych malutkich dzieci, których rodzi się coraz więcej - zaznaczył prof. Sodowski.

Rudzki oddział liczy ok. 80 łóżek, co roku rodzi się tam ok. 2 tys. dzieci. Mieści się w nim m.in. kilkanaście stanowisk dla wcześniaków. W 2011 r. tamtejsza neonatologia otrzymała III stopień referencyjności. Oznacza to możliwość leczenia najcięższej patologii ciąży oraz najbardziej chorych noworodków i wcześniaków. Do Rudy Śląskiej kierowane są ciężarne z całego regionu oraz spoza niego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE