Trwają rozmowy z okupującymi magistrat

W Urzędzie Miasta w Dąbrowie Górniczej trwają w środę kolejne rozmowy ze związkowcami z Solidarności z miejscowego szpitala, którzy od wtorkowego popołudnia okupują magistrat.
Trwają rozmowy z okupującymi magistrat
Domagają się gwarancji, że salowe ze Szpitala Specjalistycznego im. Starkiewicza będą zatrudnione na dotychczasowych warunkach. Pierwsza, wtorkowa tura negocjacji zakończyła się fiaskiem, grupa związkowców spędziła w magistracie ostatnią noc, domagając się spotkania z prezydentem miasta.

Podczas środowych rozmów salowe reprezentują m.in. przewodnicząca "S" w szpitalu im. Starkiewicza Elżbieta Żuchowicz, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" Sławomir Ciebiera i związkowy prawnik. W rozmowach biorą też udział dyrektor szpitala i miejscy radni.

Tło sporu sięga 2004 roku, kiedy przetarg na sprzątanie dąbrowskiej placówki wygrała zewnętrzna firma Aspen, kilkudziesięcioosobowa grupa salowych w trybie przepisów Kodeksu pracy została przekazana do tej firmy. Podpisano wówczas porozumienie gwarantujące im pracę i płace. Niedawno odbył się kolejny przetarg, który wygrała inna firma - Naprzód, ale - jak mówią związkowcy - odmawia ona przejęcia salowych na tych samych zasadach, czyli zatrudnienia ich na czas nieokreślony.

Według pełniącego obowiązki dyrektora szpitala, Zbigniewa Grzywnowicza, spośród 115 osób, które dotychczas sprzątały placówkę jako pracownicy firmy Aspen, 37 nie podpisało porozumienia w sprawie przejścia do nowej firmy.

Dyrekcja szpitala - która zaznacza, że nie jest stroną sporu - stoi na stanowisku, że nowe umowy są zawierane na czas określony, bo umowa na sprzątanie szpitala też obowiązuje przez ściśle określony czas - trzy lata.

Grzywnowicz przekonuje, że miejsca pracy nie są zagrożone, wystarczy jedynie podpisać umowę z nowym podmiotem, który wkrótce przejmie świadczenie usług sprzątania placówki.

10 września firma Aspen kończy świadczenie usług dla szpitala i od 11 września usługi ma wykonywać Naprzód. Zdaniem związkowców oznacza to, że 70 salowych z dnia na dzień straci pracę.

Związkowcy twierdzą, że obowiązkiem firmy Naprzód jest przejęcie i zatrudnienie salowych. Powołują się na orzeczenia sądów w podobnych przypadkach. Sami także skierowali sprawę do sądu o ustalenie pracodawcy dla salowych z dąbrowskiej placówki. Domagają się też interwencji ze strony władz miasta i radnych, którzy wielokrotnie zapewniali, że salowe zachowają pracę.

Dyrektor Grzywnowicz ocenia, że wyłonienie zewnętrznej spółki do sprzątania szpitala to rozwiązanie jak najbardziej korzystne ze względów ekonomicznych i jakości usług. Przypomina, że sprzątanie na terenie szpitala jest związane z reżimem sanitarnym, aby można było bezpiecznie leczyć pacjentów.

Jak zauważył Grzywnowicz, nie można wykluczyć, że za trzy lata przetarg na sprzątanie wygra zupełnie inna firma, która będzie potrzebowała doświadczonych pracowników. "Osoby, które w pewnym sensie uległy różnym sugestiom i namowom, w tej chwili stoją przed poważnym problemem. Jeżeli nie zgodzą się przejść do nowego pracodawcy, pozostają u starego. Tyle tylko, że ten stary przestaje u nas 11 września wykonywać usługi" - podsumował Grzywnowicz. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE