Uzdrowisko Świnoujście nie chce prywatyzacji

  • Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia
  • 01-08-2012
  • drukuj
Przeciwko prywatyzacji swojej firmy protestowali w poniedziałek (30 lipca) pracownicy Uzdrowiska Świnoujście i wspierający ich związkowcy.
Uzdrowisko Świnoujście nie chce prywatyzacji

Od wtorku (31 lipca) porozumienie 12 organizacji zbierać będzie podpisy mieszkańców, kuracjuszy i wczasowiczów pod protestem do rządu. Jolanta Zielińska, przewodnicząca zakładowych związków zawodowych Uzdrowisk Polskich OPZZ, podczas protestu przyznała, że pracownicy obawiają się utraty miejsc pracy. Jej zdaniem z ponad 700-osobowej załogi zostało jedynie 250 osób.

Czytaj też: Uchylona furtka do komunalizacji uzdrowisk

– To pracownicy wyrzekali się podwyżek, premii, żeby przeprowadzać remonty. Dzięki temu powstały piękne budynki, dlatego pracownicy nie chcą ich prywatyzować – powiedziała Jolanta Zielińska Gazecie Wyborczej.

Czytaj też: U nas prywatyzacja uchroniła uzdrowisko przed upadłością...

Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa przygotowuje nowe rozporządzenie do ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym. Zgodnie z nim chce sprzedać sześć z siedmiu uzdrowisk, które dotąd były na liście wyłączonych z prywatyzacji. Wśród nich uzdrowisko w Świnoujściu. W lipcu alarm w tej sprawie podnieśli związkowcy i politycy PiS i SLD, którzy uważają, że prywatyzacja zamknie kuracjuszom drogę do leczenia w ramach NFZ.

Innego zdania jest Jan Golba, prezes zarządu Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, burmistrz Muszyny. Uważa on, że prywatyzacja wydaje się najprostszym sposobem na podniesienie rentowności takich nieruchomości. – W innym przypadku obiekty te będą „ubogimi siostrami” prywatnych sanatoriów i hoteli – przestrzegał Jan Golba podczas IV Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 14-16 maja 2012 r.)

Jego zdaniem przyczyną tego, że proces prywatyzacji uzdrowisk postępuje w Polsce wolno, są m.in. przyzwyczajenia i obawy ze strony pracowników, członków związków zawodowych i rządu. Marcin Chmielewski, prezes zarządu KGHM TFI SA, wskazał z kolei na liczne bariery piętrzące się przed inwestorami, takie jak przerost zatrudnienia, niedoinwestowane obiekty i silne związki zawodowe.

Golba podkreślił jednak, że ośrodki, które pozostały do sprywatyzowania, mają dobrze przygotowaną kadrę, co jest podstawą leczenia uzdrowiskowego i powinny stanowić łakomy kąsek dla inwestorów. Zdaniem burmistrza, warunki dla inwestorów prywatnych są coraz korzystniejsze. W infrastrukturę zewnętrzną – turystyczną, rekreacyjną i komunalną uzdrowisk zainwestowano w ostatnim czasie miliard zł.

W walce o poprawę sytuacji polskich uzdrowisk niebagatelne znaczenie ma też stereotyp dotyczący postrzegania tego typu lokalizacji i działających na ich terenie obiektów. Przez lata wytworzył się wizerunek uzdrowisk jako jednostek państwowych, bo długo nie było ani jednego uzdrowiska prywatnego. Państwowe zarządzanie doprowadziło do wypracowania klasycznego modelu lecznictwa uzdrowiskowego.

Więcej na ten temat tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE