W Polsce ubywa porodówek. Winna demografia

Dane napływające z oddziałów położniczych są alarmujące. W 2005 r. było w Polsce 18,2 tys. łóżek dla rodzących. W zeszłym roku ich liczba spadła do 16 tys., a będzie ich jeszcze mniej.
W Polsce ubywa porodówek. Winna demografia
O losie porodówek zadecyduje nie tylko liczba dzieci, które tam przychodzą na świat, lecz także jakość opieki (fot. flickr.com/koadmunkee/2.0/at)

Co prawda żadne rozporządzenie nie określa liczby porodów, od której jest uzależnione działanie oddziału położniczego: Narodowy Fundusz Zdrowia może zakontraktować nawet jeden poród. To tzw. świadczenie nielimitowane i fundusz zwraca za każdy. Jednak same szpitale odczuwają, jaka liczba jest opłacalna - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".

Magdalena Góralczyk z działu rzecznika prasowego łódzkiego oddziału NFZ tłumaczy, że trudno mówić o bilansowaniu się placówki medycznej realizującej świadczenia na oddziale ginekologiczno-położniczym, na którym rejestruje się poniżej 200 porodów rocznie.

Takich oddziałów jest obecnie ok. 14 - jak podaje główny konsultant w dziedzinie położnictwa prof. Stanisław Radowicki - zaś w 42 jest mniej niż 300 porodów. Te będą musiały zawalczyć o swoją przyszłość. Choć, jak podkreśla konsultant, o ich losie zadecyduje nie tylko liczba dzieci, które tam przychodzą na świat, lecz także jakość opieki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

dzieci sie nie rodza , a pielegniarki "politykuja" o co tu zawalczyc?

bobas, 2015-07-29 08:34:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE