W sprawie świadczeń zdrowotnych samorządy pójdą do TK

• Samorządowcy mówią wprost, że rozwiązanie dotyczące fakultatywnego zakupu świadczeń opieki zdrowotnej przez JST, zawarte w projekcie nowelizacji ustawy o działalności leczniczej jest dla nich nie do przyjęcia.
• Przed gabinetami starostów, prezydentów i marszałków zaczną się wkrótce ustawiać kolejki pracowników placówek medycznych żądających dodatkowych środków.
W sprawie świadczeń zdrowotnych samorządy pójdą do TK
Marszałek Adam Struzik zapowiada, że zaskarży nowelę ustawy o działalności leczniczej do Trybunału Konstytucyjnego (fot.mazowia.pl)

- Nie widzę ani prawnych, ani finansowych możliwości racjonalnego zakupu świadczeń przez samorządy. Zamierzamy zaskarżyć wspomniany zapis do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ nie wskazuje on źródła dochodów mających finansować takie zakupy - mówi Rynkowi Zdrowia Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

W ocenie marszałka propozycja, która pojawiła się w projekcie noweli, to nic innego jak próba przerzucenia na samorządy bieżących kosztów funkcjonowania szpitali.

- Do naszych lecznic i tak płynie duża pomoc samorządowa w postaci poręczeń kredytów i pożyczania pieniędzy „na wieczne nieoddanie”. Ale oczekiwanie, że będziemy kupować świadczenia, jest absurdalne - wskazuje Adam Struzik.

Dodaje, że biorąc pod uwagę plany rządu, które znacząco uszczuplą samorządowe budżety, nakładanie na samorządy nowych obowiązków bez dodatkowego finansowania nie może wchodzić w grę. Chodzi chociażby o zwiększenie kwoty wolnej od podatku, co oznacza dla samorządów wymierne straty, oraz o podatek bankowy, który wiąże się ze zmniejszeniem i podrożeniem kredytów na sfinansowanie inwestycji.

Polska dwóch światów

Marek Wójcik, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich i Związku Miast Polskich, także nie ukrywa obaw.

- Ten kontrowersyjny zapis przede wszystkim różnicuje Polaków pod względem dostępności świadczeń w zależności od miejsca zamieszkania i zamożności wspólnoty samorządowej. Różnicuje także pod względem woli tej wspólnoty, ponieważ jeden samorząd będzie chciał kupować świadczenia dla mieszkańców, a inny - nie. W ten sposób tworzymy Polskę dwóch światów - ocenia ekspert.

Zwraca ponadto uwagę, że fakultatywność zamiast obligatoryjności zakupu świadczeń wcale nie czyni problemu mniejszym - samorząd i tak dostaje nowe zadanie. Dotychczasowe przepisy wskazują wyraźnie, że przywilej kupowania usług zdrowotnych przysługuje nie samorządom, a narodowemu płatnikowi i resortowi zdrowia.

- W obu kwestiach możemy dopatrywać się znamion niekonstytucyjności - zarówno jeśli chodzi o nierówny dostęp do świadczeń, jak i w sprawie złamania zasady, że nowe zadanie dla samorządów może być nałożone jedynie przy zabezpieczeniu środków na jego realizację. Tutaj dodatkowych środków zabrakło - mówi Marek Wójcik.

Podkreśla, że projekt wskazuje na samorządy jako na źródło finansowania, można się zatem spodziewać, że przed gabinetami starostów, prezydentów miast i marszałków zaczną się wkrótce ustawiać kolejki pracowników placówek medycznych żądających dodatkowych środków na funkcjonowanie podmiotów leczniczych.

Więcej na rynekzdrowia.pl

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE