Władze szpitala w Grudziądzu odpowiadają na zarzuty NIK

Takiego zadłużenia nie ma bodaj żaden szpital w kraju - pół miliarda złotych. Opublikowane pod koniec października przez NIK informacje i wnioski po kontroli w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym w Grudziądzu mogą zdumiewać. - Bez pomocy szpital nie będzie mógł samodzielnie funkcjonować - stawia diagnozę NIK.
Władze szpitala w Grudziądzu odpowiadają na zarzuty NIK
Szpital w Grudziądzu (fot. mat.pras.)

Zdaniem kontrolerów NIK szpital nie ma też wystarczającego wsparcia ze strony miasta Grudziądz jako podmiotu tworzącego, jak również Rady Społecznej Szpitala.

Dyrektor RSS w Grudziądzu Marek Nowak uważa, że protokół NIK jest "opisowy, przerysowany i niespójny". Nie oddaje tego co zostało ujęte w zaleceniach pokontrolnych, w których nakazano pilnowanie realizacji programu restrukturyzacyjnego oraz rzetelne wypełnianie sprawozdań Rb-z.

- Najważniejszą kwestią jest struktura zadłużenia szpitala. Na dzisiaj mamy aż 127 mln zł nadlimitów, z czego część odzyskałem, a 105 mln zł jest jeszcze do odzyskania w sądach. Wytwarzamy je z prostego powodu - bardzo niskiego kontraktu z NFZ. Wystarczy powiedzieć, że szpital w Bydgoszczy na jedno łóżko otrzymuje rocznie 330 tys. zł, a szpital w Grudziądzu tylko 160 tys. - mówi dyrektor.

Dodaje, że szpital w strukturze zadłużenia ma 320 mln złotych, które są kosztami inwestycyjnymi.

- Obserwując niewyposażone szpitale w Łodzi, Lublinie, podjąłem decyzję, za zgodą prezydenta Grudziądza, o wzięciu na ten cel kredytu. Tak naprawdę dzisiaj szpital ma 56 mln zl wymagalnych zobowiązań, które muszę jak najszybciej spłacić albo zrolować - mówi i zapewnia, że panuje nad sytuacją finansową szpitala.

Cały artykuł czytaj na Rynekzdrowia.pl

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE