Województwo apeluje o pomoc dla kardiologii

Marszałek i wojewoda pomorski zaapelowali do minister zdrowia i prezesa NFZ o pilną interwencję ws. oddziałów kardiologicznych w trzech trójmiejskich szpitalach, które nie otrzymały kontraktów na świadczenie usług w 2011 r.
Województwo apeluje o pomoc dla kardiologii

Marszałek województwa pomorskiego i wojewoda zaapelowali do minister zdrowia i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia o pilną interwencję ws. oddziałów kardiologicznych w trzech trójmiejskich szpitalach, które nie otrzymały kontraktów na świadczenie usług w 2011 r. 

Pisma w tej sprawie zostały wysłane w piątek. Taka decyzja zapadła po spotkaniu w Gdańsku z udziałem przedstawicieli władz województwa, szpitali i kardiologów.

Likwidacja grozi trzem oddziałom kardiologicznym w Trójmieście: w szpitalu im. PCK w Gdyni Redłowie, w szpitalu studenckim i w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku. Rocznie pod opieką tych oddziałów było ok. 5 tys. pacjentów. Dysponują one w sumie stoma łóżkami.

Czytaj też: "To zamach na zdrowie gdynian".

Jak powiedział lekarz wojewódzki Jerzy Karpiński, "wojewoda i marszałek nie przyjmują do wiadomości, że decyzja miałaby być niezmieniona, ponieważ powstała sytuacja stwarza zagrożenie dla mieszkańców regionu".

W wyniku rozstrzygniętego konkursu, kontrakty zostały natomiast podpisane i pieniądze trafiły do trzech nowo powstałych, niepublicznych placówek kardiologicznych w Wejherowie, Chojnicach i w Starogardzie Gdańskim.

Pełniąca obowiązki dyrektora gdańskiego oddziału NFZ Barbara Kawińska poinformowała PAP, że "w ocenie Funduszu oddziały, z którymi nie podpisano kontraktów, wypadły gorzej od tych, z którymi fundusz podpisał umowy na świadczenie usług". "Nie zabezpieczały kompleksowej opieki kardiologicznej" - dodała.

Podkreśliła, że "konkurs został rozstrzygnięty, pieniądze zostały podzielone i nie widzi możliwości zmiany decyzji". Jej zdaniem "pacjenci są zabezpieczeni".

Uważa, że pacjenci z oddziałów, które nie otrzymały kontraktów, mogą korzystać z oddziałów kardiologicznych w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym i w szpitalu specjalistycznym w Gdańsku-Zaspie oraz w szpitalu miejskim w Gdyni.

Wojewódzki konsultant ds. kardiologii prof. Grzegorz Raczak powiedział dziennikarzom, że "nie może dojść do zamknięcia tych oddziałów, bo to będzie kataklizm w regionie i pieniądze muszą się znaleźć".

Także prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek skierował w tej sprawie dwa pisma do gdańskiego oddziału NFZ. "Odmowę podpisania kontraktu na 2011 r. dla Oddziału Kardiologicznego Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni traktuję jako zamach na bezpieczeństwo zdrowia mieszkańców Gdyni" - czytamy w piśmie. Gdyński oddział przyjmował rocznie ok. dwóch tysięcy pacjentów.

Kawińska poinformowała, że w woj. pomorskim na przyszły rok zakontraktowano świadczenia kardiologiczne na kwotę 150 mln zł. 60 mln otrzymały placówki w Gdańsku, 20 mln - w Gdyni, 30 mln - w Słupsku, a 40 mln trafiło po pozostałych placówek w regionie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

No tak,i znowu te serca...Sprawa nie jest nowa,tak było od dawien dawna.Problemy z sercami mieli starożyni i współcześni.Jeszcze nigdy nie udało się tego wyleczyć.Może nam się uda...? Życzę powodzenia!

BACA-KORDA, 2010-12-03 16:25:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE