Wspólne zarządzanie w kilku szpitalach?

Od pięciu lat zarządzaniem oraz finansowaniem przedsięwzięć inwestycyjnych siedmiu szpitali w Kujawsko-Pomorskiem zajmuje się powołana przez samorząd województwa spółka celowa. Czy takie, nadal unikatowe w skali kraju rozwiązanie może być początkiem tworzenia sieci lecznic w regionie?
Wspólne zarządzanie w kilku szpitalach?

U źródeł powołania w 2009 roku spółki Kujawsko-Pomorskie Inwestycje Medyczne tkwił nie tylko zamiar koordynowania inwestycji w placówkach marszałkowskich. - Główną przyczyną była po prostu bieda, gdyż wisiał nad nami obowiązek dostosowania obiektów ochrony zdrowia do wymogów ministerialnych - przyznaje Piotr Kryn, dyrektor departamentu zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

W połowie drogi

Dyrektorzy szpitali w Kujawsko-Pomorskiem wyliczyli wtedy, że na spełnienie wymogów dostosowawczych i konieczne inwestycje potrzeba blisko 1 mld zł. Takich pieniędzy samorząd nie miał. Stąd zbudowanie modelu finansowania inwestycji za pomocą kredytu i utworzenia spółki celowej, realizującej „Program inwestycji rozwojowych i modernizacyjnych dla szpitali wojewódzkich na lata 2009-2016".

- Wartość programu wynosi ponad 900 mln zł - finansowanie pokrywa w połowie samorząd, a w połowie środki pozyskano z kredytu Europejskiego Banku Inwestycyjnego - przypomina Aleksander Szczęsny, prezes zarządu Kujawsko-Pomorskich Inwestycji Medycznych Sp. z o.o. i jednocześnie dyrektor departamentu inwestycji UM WK-P. - Kredyt z EBI jest rozłożony na kilkadziesiąt lat.

Spółka zarządza obecnie inwestycjami w siedmiu szpitalach wojewódzkich. Do dziś K-PIM podpisała 458 umów w ramach programu inwestycji dla szpitali marszałkowskich. Łącznie zawarła kontrakty na ponad 385 mln zł. - W tej chwili jesteśmy w połowie drogi - zaznacza prezes. - Są szpitale, w których już zakończyliśmy inwestowanie, np. Centrum Onkologii w Bydgoszczy, są również jednostki, w których dopiero zaczynamy poważnie inwestować - np. we Włocławku.

Spółka sfinansowała dotychczas budowę - oddanych już od użytku - nowych obiektów dla czterech lecznic. Prace budowlane trwają obecnie w trzech jednostkach, projektowe prowadzone są dla trzech jednostek, a modernizacyjne, remontowe lub dostosowawcze - w dwóch szpitalach.

Trudne początki

Aleksander Szczęsny przyznaje, że mimo kilkuletniej już działalności, spółka nadal budzi czasami „pewien niepokój", np. w organach podatkowych. Podaje powody tej nieufności: - Wprawdzie jesteśmy spółką non-profit, ale dysponujemy potężną gotówką. Nie przynosimy dochodów, choć w zasadzie, jako spółka handlowa, powinniśmy...

Zarząd spółki musiał na początku przełamać stereotypowe myślenia szefów szpitali, którzy działania K-PIM odbierali jako zamach na ich suwerenność w zakresie decyzji inwestycyjnych.

- Formuła takiej spółki nie sprawdziłaby się bez pasji dyrektorów szpitali oraz zaangażowania ludzi w Urzędzie Marszałkowskim i oczywiście w samej spółce. Problemów było mnóstwo. Pojawiliśmy się na regionalnym rynku inwestycyjnym, także komercyjnym, jako potężny inwestor, który dysponuje środkami publicznymi - mówi prezes Szczęsny. - Prowadzenie inwestycji w takiej formule jest naprawdę trudne. Sztuką jest wydać dobrze pieniądze. Mam nadzieje, że obecnie nam się to udaje.

Więcej: rynekzdrowia.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE