Zatrzymać „geriatryczne tsunami”

Nowo powstała sfera gospodarki tzw. gospodarka senioralna sprawi, że pojawią się nowe miejsca pracy związane z usługami opiekuńczymi, zachęci to do imigracji osoby z uprawnieniami emerytalnymi zdobytymi za granicą – twierdzą w opolskim.
Zatrzymać „geriatryczne tsunami”

- Kiedy wpadliśmy w starostwie na pomysł, by zorganizować kursy komputerowe dla ludzi starszych, okazało się, że chętnych zgłosiło się tylu, że moglibyśmy je prowadzić do 2020 roku – mówił starosta krapkowicki, Maciej Sonik w trakcie panelu zatytułowanego „Specjalna Strefa Seniora w województwie opolskim”.

Jak region może przygotować się do wyzwań starzejącego się społeczeństwa i czy kryzys demograficzny można zmienić w nowy biznes? – zastanawiali się eksperci z Centrum Adama Smitha, a także przedstawiciele samorządu, Caritasu, opieki społecznej i zdrowotnej, goście zaproszeni z Niemiec.

Wicemarszałek Roman Kolek przypomniał, że region opolski diagnozując  zarówno kryzys demograficzny, jak i „geriatryczne tsunami”, opracował program Specjalnej Strefy Demograficznej, która jest jednym z priorytetów strategii rozwoju województwa opolskiego do 2020 roku oraz wpisuje się we właśnie konsultowaną strategię ochrony zdrowia. Jeden z pakietów programu SSD to „Złota Jesień.”

W myśl programu województwo opolskie ma stać się miejscem przyjaznego spędzania jesieni życia i ofertą dla tych, którzy wymagają opieki oraz dla tych, którzy chcieliby taką opiekę sprawować.

Alokacja funduszy unijnych przewidzianych na rozwój usług opiekuńczych wynosi ok. 100 mln euro.

Prof. Aleksander Surdej z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie zauważał, że region (nie tylko opolski) jest w niełatwej sytuacji, bo nie dysponuje własnymi instrumentami finansowymi i prawnymi. Może natomiast wprowadzić rodzaj bonu opiekuńczego. Byłby on wykorzystany na zakup usług opiekuńczych.

I dawał przykład: „Mój syn, który wie, że w ramach bonu otrzymam 400 złotych, dofinansuje go kwotą np. 300 zł, do tego może dołożyć się były pracodawca. Za uzbieraną kwotę będzie można zapewnić sobie opiekę, opłacić usługi fizjoterapeutyczne”.

Zdaniem  profesora to rozwiązanie sprawi, że na rynku pojawi się strumień pieniędzy przeznaczony na określoną sferę usług. Nowo powstałe zakłady będą mogły liczyć na stabilność, w przyszłości na poszerzenie działalności i zatrudnienie nowych fachowców, na zakup specjalistycznego sprzętu. Co ważne będą one działać legalnie i płacić podatki. Na rynku usług opiekuńczych mogą odnaleźć się różne podmioty i organizacje, także katolickie. Per saldo wszystkim to się opłaca.

Wyliczono, że senior pozostawiony w domu jest czterokrotnie tańszy, niż ten umieszczony w domu opieki. W Polsce miesięczny pobyt w placówce opiekuńczej kosztuje od 2,6 do 5 tys. złotych, w prywatnej placówce od ok. 1,5 tys. złotych do 7 tys. zł, w Niemczech ponad 3 tys. euro, w Austrii ok. 5 tys. euro.

Doktor Andrzej Bunio, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Zespole Szpitali Pulmonologiczno-Reumatologicznych z siedzibą w Kup oraz ks. Arnold Drechsler, dyrektor opolskiego Caritasu, potwierdzali: europejskie trendy są takie, że najpierw opieka domowa, w ostateczności tylko szpitalna.

Ksiądz Drechsler, przypomniał, że opolski Caritas, jako jedyny w kraju od 22 lat sprawuje opiekę nad chorymi w ich domach. Jego pielęgniarki odbywają dziennie 2 tys. wizyt. Zwracał przy tym uwagę, że niezależnie od opieki medycznej, ciężar zarówno pielęgnacyjny, jak i finansowy ponosi rodzina chorego i warto byłoby ją wyposażyć choćby w minimum wiedzy niezbędnej przy „obsłudze” chorego.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.