Związkowcy przeciwni łączeniu dwóch szpitali w Kielcach

Związki zawodowe ze szpitala dziecięcego i Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, nie chcą planowanego łączenia lecznic. Uważają, że budynek, do którego mają się przenieść oddziały pediatryczne jest za mały. Władze woj. świętokrzyskiego odpierają zarzuty.
Związkowcy przeciwni łączeniu dwóch szpitali w Kielcach
Połączenie szpitali było powodem zwołania nadzwyczajnej sesji Sejmiku Świętokrzyskiego (fot..sejmik.kielce.pl)

Władze woj. świętokrzyskiego, które są organem prowadzącym dla obu lecznic, zapewniają, że nikt nie straci pracy, a nowo powstały obiekt będzie dostosowany do właściwego funkcjonowania szpitala.

O przyłączeniu Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego (WSSD) z Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym (WSZ), dyskutowano w czwartek (2 lipca) na nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa.

Władze regionu chcą by szpital dziecięcy, zajmujący stare pawilony przy ul. Langiewicza, połączono z WSZ, usytuowanym na kieleckim Czarnowie. W sierpniu oddziały pediatryczne mają być przenoszone do nowo wybudowanego - tuż przy obiektach WSZ - pawilonu.

Jak podkreślił na sesji przedstawiciel zarządu województwa Kazimierz Kotowski, po przeniesieniu lecznica dziecięca, obok innych znajdujących się na Czarnowie szpitali (poza WSZ, to m.in. Świętokrzyskie Centrum Onkologii) będzie mogła tworzyć zaplecze kliniczne dla studiów lekarskich, które od października ruszą na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Dodał, że nie będzie to jedynie "przeniesienie sprzętu z budynku do budynku, ale przejście całej załogi". "Intencją samorządu było przy tych zmianach stworzenie większego podmiotu, silnego, zapewniającego kompleksowość świadczonych usług, będącego bazą dla tworzenia oddziałów klinicznych oraz zapewnienie możliwości i miejsc pracy dla wszystkich, którzy tu pracują" - podkreślił.

Wg władz regionu, w nowej strukturze łatwiejsze będzie zarządzanie finansami lecznicy. W bardziej ekonomiczny sposób będzie można także wykorzystywać jej bazę lokalową. Podniesie się także jakość usług medycznych i polepszy dostęp do diagnostyki - dzięki możliwości korzystania ze sprzętu WSZ. W przyszłości szpital ma funkcjonować w strukturze WSZ jako np. Świętokrzyskie Centrum Pediatrii.

Planowane przenosiny krytykowali m.in. radni PiS, na wniosek których zwołano sesję. Bogdan Latosiński argumentował, że proces łączenia jest w rzeczywistości likwidacją szpitala dziecięcego - postulował m.in. pakiet gwarancji pracowniczych.

Inny przedstawiciel PiS, wiceprzewodniczący sejmiku Andrzej Pruś zaprezentował projekt uchwały, o powołaniu doraźnej komisji, która miałaby wyjaśnić proces przygotowania procesu łączenia szpitali. Uchwała została odrzucona w głosowaniu.

Przedstawicielka związku zawodowego lekarzy ze szpitala dziecięcego Małgorzata Bitner-Buras podkreśliła, że w opinii związkowców lecznica powinna nadal być samodzielną jednostką - ponieważ to jedyny specjalistyczny szpital dziecięcy w regionie.

Wskazała, że powierzchnia użytkowa nowego pawilonu jest zdecydowanie mniejsza od dostępnej teraz w szpitalu dziecięcym. W nowym obiekcie nie uwzględniono np. siedziby dla dziecięcych oddziałów onkologiczno-hematologicznego i endokrynologicznego, które funkcjonują obecnie w pawilonie przy centrum onkologii. "Te dzieci wymagają usług oddziałów, które będą znajdowały się w innym budynku. Tak jak to jest teraz, nadal będą transportowane do jakiejkolwiek diagnostyki" - podkreśliła Bitner-Buras.

Przeprowadzkę krytykują też pielęgniarki ze szpitala dziecięcego, które spodziewają się m.in. pisemnych gwarancji pracowniczych na więcej niż rok zatrudnienia. Do zasad połączenia lecznic krytycznie odniosły się również trzy związki zawodowe, działające w szpitalu zespolonym.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE