Bez norm jakości paliw uchwały antysmogowe niewiele zmienią?

  • Michał Wroński
  • 08-08-2017
  • drukuj
O jesiennym smogu nikt jeszcze dzisiaj nie myśli. Tymczasem to właśnie teraz rozstrzyga się, czy i jak wielki będziemy z nim mieli problem w następnym sezonie grzewczym. Mimo przyjmowanych przez sejmiki wojewódzkie uchwał antysmogowych najgorsze rodzaje paliw wciąż jeszcze nie zostały usunięte z handlu detalicznego. Uczynić może to jedynie Ministerstwo Energii. Pytanie, czy zdąży przed pierwszym ochłodzeniem.
Bez norm jakości paliw uchwały antysmogowe niewiele zmienią?
Polskie miasta od lat borykają się z kiepską jakością powietrza. (fot. Shutterstock)

• Tylko rząd może zakazać sprzedaży indywidualnym odbiorcom mułu oraz flotokoncentratu.

• Przyjmowane przez sejmiki wojewódzkie uchwały antysmogowe zakazują spalania takich paliw, ale przy zgodzie na handel praktyczne wyegzekwowanie tego zakazu jest niewykonalne.

• Jednak część samorządowców zapowiada zaostrzone kontrole i kary.

• Ministerstwo Energii musi jednak wziąć pod uwagę również interesy spółek górniczych.

• Aż 25 proc. ich przychodów pochodzi ze sprzedaży węgla opałowego. I nikt nie ma ochoty oddawać tego rynku rosyjskim koncernom.

 

Resort energii zapewnia, że przepisy określające normy jakości dla paliw stałych są już gotowe. Miał już je zaakceptować Komitet Stały Rady Ministrów.

- Projekty przepisów dotyczących norm jakości paliw stałych, przede wszystkim węgla, są gotowe i niebawem może zająć się nimi rząd – zapowiedział w piątek (4.08) wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Na taką właśnie deklarację od miesięcy wyczekiwały samorządy Małopolski i województwa śląskiego. W pierwszym z tych regionów uchwała antysmogowa obowiązuje od 1 lipca, w tym drugim natomiast zacznie obowiązywać od 1 września. Bez rozporządzenia ME, określającego normy jakości paliw stałych i wykluczającego z handlu detalicznego mułów oraz flotokoncentratów zapisy tych uchwał będą jednak trudne do wyegzekwowania. Wprowadzają one bowiem zakaz palenia wspomnianymi rodzajami paliw, ale już o zakazie sprzedaży ich odbiorcom indywidualnym nie mówią ani słowem.

Mówiąc krótko - w świetle obowiązujących przepisów przeciętny Kowalski można muł i flotokoncentrat kupić, można składować, ale nie może go spalać. Jak zatem widać w systemie jest ewidentna "luka". Wypełnić ma ją właśnie rozporządzenie Ministerstwa Energii. Pytanie tylko, czy resort zdąży z jego wydaniem przed rozpoczęciem sezonu grzewczego?

Ostrożnie z nakładaniem mandatów, bo może się skończyć w WSA

- Bez tego nie uda nam się walczyć skutecznie ze zjawiskiem niskiej emisji – przyznaje marszałek Wojciech Saługa. Podobnie rzecz oceniają lokalni samorządowcy. To właśnie im – za pomocą straży gminnych, czy urzędników wydziałów ochrony środowiska – przyjdzie w praktyce egzekwować zapisy uchwały.

- Wiadomo, że zawsze łatwiej kontrolować jest sklep niż klientów tego sklepu – dodaje Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, jednego z najbardziej dotkniętych przez smog miast Polski.

Czytaj: Miasta toną w smogu, więc dlaczego brakuje regulacji?

Oczywiście można próbować złapać na gorącym uczynku palących mułem, czy flotem, ale będzie to zadanie trudne, czasochłonne i kosztowne (analiza zawartości popiołu z domowego paleniska to koszt ok. 1000 złotych). Karać za samo posiadanie tych paliw? To stąpanie po cienkim lodzie i samorządowcy zdają sobie z tego sprawę.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Muły i floty są tanie, więc często wybierane przez indywidualnych klientów. Dla kopalni to oczywisty zysk, bo pozbywają się one produktu, po który profesjonalne zakłady by nie sięgnęły, obawiając się znaczącego przekroczenia emisji. Do niedawna używałem pieca na ekogroszek. I powiedziałem BASTA! Od ...dwóch lat mam kocioł na pelet Mini Bio Luxury 20kW. Liczę na solidarność władz Krakowa oraz Straży Miejskiej - mandat dla każdego kto odważy się palić syfem w piecu! rozwiń

madvied, 2017-08-10 22:09:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE