Opolski radny pobił kijem dziennikarza. Zostanie na stanowisku?

Sąd Okręgowy w Opolu umorzył warunkowo sprawę Ludwika B., który pobił kijem operatora Polsatu.
Opolski radny pobił kijem dziennikarza. Zostanie na stanowisku?
Warunkowe umorzenie postępowania karnego oznacza, że Ludwik B., który został radnym startując z listy PSL, nadal będzie mógł pełnić tę funkcję. Decyzja sądu jest nieprawomocna. (fot. wikipedia)

Sprawa dotyczyła zdarzeń z końca 2015 roku. Regionalny dziennik "Nowa Trybuna Opolska" opisał zachowanie radnego gminy Wołczyn Ludwika B. Według gazety, samorządowiec wylewał nieczystości ze swojego gospodarstwa w niedozwolonych miejscach. Mieszkańca wsi, który poinformował o tym zachowaniu, "ukarał" wylewając zawartość szamba pod oknem jego domu.

Sprawą zainteresowała się ekipa telewizyjna Polsatu. Dziennikarz z operatorem kamery przyjechali do domu radnego. Kiedy zaczęli go dopytywać o powody takiego zachowania, mężczyzna najpierw zwyzywał swoich rozmówców, a następnie zaatakował ich przy pomocy kija. Dziennikarz uciekł. Operator kamery przewrócił się. Radny bił leżącego, powodując u ofiary stłuczenia rąk i nogi.

W trakcie postępowania radny tłumaczył swoją reakcję stanem zdrowia oraz faktem, że ekipa przyjechała do niego bez zapowiedzi.

Sąd uznał winę oskarżonego za udowodnioną, jednak ze względu na jego dotychczasową niekaralność i dobrą opinię, postępowanie karne umorzył warunkowo na dwa lata. Podsądny ma także wypłacić po 2 tys. złotych poszkodowanym dziennikarzom w ramach zadośćuczynienia. Warunkowe umorzenie postępowania karnego oznacza, że Ludwik B., który został radnym startując z listy PSL, nadal będzie mógł pełnić tę funkcję. Decyzja sądu jest nieprawomocna. 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE