W Opolu spokoju nie będzie. W niedzielę marsz, potem znów głodówka?

  • Piotr Toborek
  • 17-03-2017
  • drukuj
W niedzielę z opolskiego placu Wolności wyruszy Marsz Samorządności. To akcja zainicjowana przez przeciwników powiększenia Opola, którzy chcą pokazać, że nie zrezygnowali z walki o cofnięcie decyzji.
W Opolu spokoju nie będzie. W niedzielę marsz, potem znów głodówka?
Spór o powiększenie Opola, który toczył się w drugiej połowie ub. roku, znów powraca (fot.takdlasamorzodnosci)

• Marsz Samorządności organizują przeciwnicy powiększenia Opola kosztem sąsiednich gmin.

• Prezydent Opola uważa, że to upolitycznienie problemu, które tylko utrudni rozmowy.

• Przedstawiciele protestujących zapowiadają, że nie pogodzą się z decyzją o zmianie granic i nadal będą walczyć o jej cofnięcie.

Marsz Samorządności ma się rozpocząć o godz. 16.30. Jego uczestnicy przejdą pod ratusz, następnie dotrą przed urząd wojewódzki, gdzie marsz się zakończy. Organizatorami są przeciwnicy zmiany granic Opola kosztem miejscowości z gmin Dąbrowa, Dobrzeń Wielki, Komprachcice i Prószków. Ustawa powiększająca Opole weszła w życie 1 stycznia 2017 roku.

Jak piszą organizatorzy, marsz ma być „wyrazem sprzeciwu przeciwko planowanym przez Prawo i Sprawiedliwość zmianom w funkcjonowaniu polskiego samorządu”. Dodają, że pragną także przeciwstawić się zmianom wprowadzanym wbrew wyraźnemu sprzeciwowi mieszkańców, czyli powiększeniu Opola.

Według nieoficjalnych informacji, w marszu mają wziąć udział także politycy, m.in. Adrian Zandberg, lider Razem, czy Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący PSL. Protestujący zaprosili też czołowych polityków Platformy.

– Dla mnie to niepotrzebne upolitycznienie sprawy, które tylko utrudnia i odwleka znalezienie porozumienia – mówi prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski.

– Politycy tacy, jak Janusz Korwin-Mikke, który był tu jako pierwszy, przyjeżdżają z Warszawy tylko po to, aby rozgrywać swoje polityczne interesy. Pojawią się na chwilę, a potem przez pół roku czy rok tu nie wrócą – ocenia prezydent i dodaje: – A tak naprawdę nie mają pojęcia ani o sytuacji Opola, ani regionu i tylko zaszkodzą mediacjom, które właśnie się toczą.

Arkadiusz Wiśniewski przypomina, że problemy demograficzne regionu są ogromne.

– Ze względu na trudną sytuację, już kilka lat temu Sejmik Województwa Opolskiego przyjął program Specjalnej Strefy Demograficznej, który także dyskutowany był w całym kraju. Opole jest najmniejszym miastem wojewódzkim i ciągle musi walczyć z depopulacją, a konkurencja Wrocławia czy Aglomeracji Śląskiej jest ogromna – przypomina.

Rafał Kampa, prezes Stowarzyszenia „Tak dla samorządności”, które od początku jest zaangażowane w protesty, mówi: – To nie my upolityczniamy sprawę, bo ona była polityczna od początku. Przecież to wiceminister Jaki przeforsował tę decyzję w Radzie Ministrów i nikt tego nie ukrywał.

Jak tłumaczy Kampa: – To jest marsz w obronie samorządności, będą tu też radni Opola i sąsiednich gmin, którzy się nie zgadzają z tym co się dzieje. Zaprosiliśmy też przedstawicieli podwarszawskich gmin, którym grozi włączenie wbrew ich woli w granice Warszawy. Chcemy protestować przeciwko łamaniu praw do samostanowienia przez gminy.

Manifestacja zbiega się z ostatnim dniem konsultacji społecznych w gminie Dobrzeń Wielki w sprawie powrotu do granic sprzed 1 stycznia.

Z wnioskiem o taką decyzję władze zainteresowanych gmin wystąpiły do MSWiA jeszcze w grudniu.
W tej chwili trwają także mediacje pomiędzy Opolem a gminą Dobrzeń Wielki, prowadzone przez przedstawiciela rządu.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie ma to, jak cała masa bełkotu mająca zakryć meritum. W tym przypadku fakt że Prezydentowi Opola chodziło i chodzi tylko o łatwe wpływy do budżetu. Po co tworzyć warunki dla rozwoju miasta, skoro można chapsnąć elektrownię?

Grzegorz, 2017-03-18 20:44:07 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE