Piątek, 1 sierpnia 2014 
  • Partner Portalu

MPiPS przeciw Karcie Nauczyciela w placówkach opiekuńczo-wychowawczych

- Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie przewiduje podjęcia działań, które umożliwiłyby nauczycielom-wychowawcom z placówek opiekuńczo-wychowawczych ponowne zatrudnienie na podstawie przepisów Karty Nauczyciela - poinformowała wiceminister pracy Elżbieta Seredyn.

Odpowiadała ona w środę posłom z sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży na ich dezyderat z listopada ub.r. w sprawie sytuacji nauczycieli zatrudnionych w tych placówkach. Na mocy ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej od 1 stycznia 2014 r., nie są oni już zatrudnieni na podstawie ustawy Karta Nauczyciela, ale stali się pracownikami samorządowymi.

Jak podkreślono w dezyderacie, zmiana statusu nauczycieli z placówek opiekuńczo-wychowawczych w praktyce oznacza dla nich zmniejszenie zarobków o ok. 30 proc., a także utratę nabytych stopni awansu zawodowego. Dlatego komisja postulowała "pilne ustawowe rozwiązanie problemu".

Odpowiadając na dezyderat Seredyn przypomniała, że ustawa o pieczy zastępczej funkcjonuje już od 1 stycznia 2012 r. oraz, że wprowadziła ona bardzo dużo zmian. "Ustawa ta wprowadziła różne rozwiązania w konsekwencji zmierzające do przekształcenia dużych placówek opiekuńczo-wychowawczych w małe placówki, docelowo przeznaczone dla dzieci do 10 roku życia. Placówki te powinny zapewnić dzieciom stabilne środowisko wychowawcze, gdzie będą mogły nawiązywać więzi emocjonalne z wychowawcami. Aby te więzi były prawidłowe, opierały się na dobrych relacjach, kontakt z dzieckiem niestety musi być dłuższy, niż to wynika z ustawy Karta Nauczyciela" - powiedziała wiceminister.

Czytaj też:  Nauczyciele będą walczyć o przywileje

"Potrzeba dłuższego kontaktu wychowawcy z dzieckiem była wyłączną przesłanką, aby przyspieszyć wygaszanie uprawnień pracowników zatrudnionych na podstawie Karty" - podkreśliła.

Seredyn podała, że w 2013 r. w placówkach opiekuńczo-wychowawczych zgodnie z Kartą zatrudnionych było 1669 osób, natomiast na podstawie kodeksu pracy 13 tys.746 osób. "Dualistyczny sposób zatrudniania pracowników nie sprzyjał tworzeniu dobrej atmosfery i nie wpływał na tworzenie więzi z dziećmi" - oceniła wiceminister.

Dualistyczny system zatrudnienia w placówkach opiekuńczo-wychowawczych istniejący do 1 stycznia tego roku to efekt przejęcia w 2000 r. przez ministra pracy placówek opiekuńczo-wychowawczych od ministra edukacji. W efekcie - nauczyciele zatrudnieni w tych placówkach przed 2004 r. dalej podlegali przepisom z Karty Nauczyciela, a zatrudnieni później pracują w oparciu o zapisy kodeksu pracy.

Zdaniem Sławomira Kłosowskiego (PiS) argumenty użyte przez Seredyn, mówiące o konieczności "stworzenia stabilnego środowiska wychowawczego" i "potrzebie dłuższego kontaktu" są krzywdzące dla nauczycieli-wychowawców, który w swojej pracy kierowali się dobrem dziecka. Ocenił, że rzeczywisty czas jej wykonywania związany był z gotowością do wypłacania przez samorządy wynagrodzenia za nadgodziny. "Nie podejrzewam, a wręcz twierdzę, że także pracownicy samorządowi nie będą wykonywać tej pracy społecznie" - zaznaczył. Wnioskował o odrzucenie przez komisję odpowiedzi Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jaki dualizm? Obecnie jest różnorodność. W jednych placówkach wychowawcy pracują po 26 godz (pracy z dziećmi), a w innych nawet 40. Płace od głodowych do całkiem niezłych. Pracując z dziećmi ok. 40 godzin (dodatkowo wykonując inne czynności, np.: kontakty ze szkołami, zakup odzieży, pisanie dokument...acji, itp.) wychowawca nie ma w ogóle czasu na przygotowanie się do zajęć. Szkoda, że w domach dziecka odchodzi się od dydaktyki, na rzecz opieki. Przemęczony, kiepsko opłacany wychowawca może dobrze pracować? Domy dziecka bardzo zmieniły się po przejściu pod opiekę społeczną - niestety. Gdy domy dziecka były pod oświatą wychowankowie kończyli szkoly zasadnicze, średnie, a nawet wyższe uczelnie - teraz zazwyczaj gimnazja typu OHP. Trzeba szukać innej pracy. Lepiej być kasjerką w supermarkecie, bo chociaż święta ma się wolne, pensje porównywalne i po pracy nie trzeba wykonywać dodatkowej roboty! rozwiń

wychowawca , 2014-01-23 16:04:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

WYSZUKIWARKI

Polecane oferty: