Samorządowcy z PiS też będą manifestować?

  • Piotr Toborek
  • 16-03-2017
  • drukuj
Dwukadencyjność i inne zmiany w samorządzie są potrzebne - twierdzą wywodzący się z Prawa i Sprawiedliwości przedstawiciele władz lokalnych i zapowiadają, że ich głos w debacie o sytuacji polskiego samorządu będzie mocniejszy.
Samorządowcy z PiS też będą manifestować?
Premier Beata Szydło na spotkaniu z samorządowcami Podkarpacia, gdzie PiS ma najwięcej przedstawicieli we władzach lokalnych (fot.rzeszow.uw.gov.pl)

• Opozycja protestuje, ponieważ obawia się ograniczenia kadencji, to walka o stołki – uważa prezydent Stalowej Woli.

• Zdaniem Kazimierza Koprowskiego, przewodniczącego rady miejskiej w Tarnowie, rolą opozycji jest protestowanie: – Dobrze jednak, by były to protesty merytoryczne – mówi.

• Starosta strzyżowski oczekuje, że partia lub rząd zorganizuje debaty, gdzie samorządowcy z PiS też będą mogli akcentować stanowisko.

– Te wszystkie protesty wyrządzają tylko samorządności krzywdę – mówi prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, który uważa, że u ich podstaw leży lęk przed wprowadzaniem przez rząd ograniczenia kadencji w samorządach gminnych.

– Te wszystkie piękne postulaty, które słyszymy, na końcu sprowadzają się do prób zablokowania ograniczenia kadencji – mówi Nadbereżny. – Ja bym to podsumował jako obronę stołków.

A zdaniem prezydenta Stalowej Woli, Prawo i Sprawiedliwość ma obowiązek wprowadzić ograniczenie kadencji:  – To była jedna z obietnic w kampanii wyborczej i rząd jest zobowiązany wobec wyborców, żeby się z niej wywiązał. Tak postępuje odpowiedzialna partia. Także sondaże pokazują, że mieszkańcy są za takimi ograniczeniami w samorządach – dodaje prezydent.

Zdaniem Lucjusza Nadbereżnego, gdyby chodziło o dobro samorządów, opozycja zachowywałaby się inaczej:

– Kiedyś była taka akcja pod nazwą „Stawka większa niż 8 mld” i to były merytoryczne działania, które pokazywały rzeczywiście problemy gmin i powiatów, dzisiaj chodzi tylko o politykę – mówi.

Spytany, czy samorządowcy związani z Prawem i Sprawiedliwością będą manifestować swoje stanowisko, odpowiada: – Jestem przekonany, że późniejszą wiosną odbędą się spotkania bądź konferencje poświęcone kwestii ustroju samorządowego, ale również sprawom finansowym, oświatowym czy gospodarce komunalnej.

Jak dodaje, problemów jest wiele i jest o czym rozmawiać. – Co do sporów, to uważam, że oceniać, dyskutować i krytykować można, gdy istnieje projekt, a dzisiaj histeryzuje się, podburza struktury samorządu, wprowadza stan zagrożenia, a projektu np. w sprawie kadencyjności nie ma. Częściej o tym, co w nim będzie, mówi opozycja niż strona rządowa.

Robert Godek, starosta strzyżowski, zgadza się, że głos samorządowców popierających działania rządu powinien być lepiej słyszalny.

– Ja staram się prowadzić swoje działania w korporacji samorządowej, czyli Związku Powiatów Polskich, gdzie większość mają przedstawiciele PSL, ale nasz głos jakoś tam się jednak przebija – mówi i dodaje: – Zgadza się jednak, że powinno się zorganizować takie spotkanie, gdzie „samorządowcy merytorycznie rozmawialiby o problemach”, a tych – jak podkreśla – jest wiele.

– Próbowałem nawet coś takiego zorganizować na własnym terenie, ale wiadomo, że pracy jest wiele i ciężko znaleźć czas, żeby na takim spotkaniu mogła się pojawić większa liczba samorządowców związanych z PiS-em, a żeby to miało sens, musi mieć większą skalę – dodaje starosta.

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tutaj nie chodzi o kadencyjność !! Chodzi o możliwość kandydowania TYLKO z list partii politycznych !! PiS = PZPR chce zawładnąć wszystkimi dziedzinami życia Polaków

bezpartyjny samorządowiec, 2017-03-24 12:43:48 odpowiedz

gwizdac...na Ciemnote z Maryjami w tle gwizd to naturalna reakcja

adam, 2017-03-18 10:13:08 odpowiedz

Na tym zdięciu są samorządowcy nie tylko z PIS-u

Wójt, 2017-03-17 22:12:18 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE