PARTNER PORTALU
  • BGK

2 tys. bezdomnych dzieci w Polsce. Jak samorządy mogą rozwiązać ten problem?

  • PAP/JS    2 maja 2016 - 09:32
2 tys. bezdomnych dzieci w Polsce. Jak samorządy mogą rozwiązać ten problem?

Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka brakuje programów skutecznego wychodzenia z bezdomności (fot.fotolia)

• Ze statystyk wynika, że w Polsce jest ok. 2 tys. bezdomnych dzieci.
• Niezaradność życiowa, ubóstwo, przemoc - to najczęstsze przyczyny bezdomności dzieci. • W Polsce nie ma tzw. dzieci ulicy - bezdomność dzieci wynika z bezdomności rodziców.
• Są natomiast dzieci, które urodziły się podczas bezdomności rodziców, czyli od urodzenia nie mają domu.




Ze statystyk MRPiPS, na podstawie badania ze stycznia 2015 r., wynika, że bezdomnych dzieci jest w Polsce niespełna 2 tys., z czego ok. 1,3 tys. przebywa w placówkach wsparcia, a 594 - poza nimi. Co ciekawe, aż 446 dzieci z tych 594 poza placówkami, jest w woj. kujawsko-pomorskim. Czyli ok. 75 proc. wszystkich bezdomnych dzieci kraju miałoby przebywać w tym jednym regionie.

Zdaniem rzecznika bydgoskiego MOPS Mariana Glinieckiego może to wynikać z różnego podejścia do problemu z regionach, z których część np. uwzględniała dzieci na działkach i w schroniskach, a gdzie indziej nie. Według MRPiPS tylko w woj. kujawsko-pomorskim w badaniu uwzględniono wszystkie osoby przebywające na działkach, również te zamieszkujące domy ogrzewane, posiadające pełny węzeł sanitarny oraz dostęp do prądu. Nie są osoby spełniające kryteria definicji osoby bezdomnej zawartej w ustawie o pomocy społecznej.

Z danych samorządów oraz działkowców wynika, że na działkach przebywają zarówno osoby rzeczywiście bezdomne, które szukają w altanach schronienia przed zimnem, jak i właściciele działek, którzy z własnej woli się tam wyprowadzili, całymi rodzinami, np. z powodu niższych kosztów utrzymania. Tym samym łamią przepisy, ponieważ nie wolno stale mieszkać na terenie ogrodów działkowych.

Czytaj też: Papierowe bilety odchodzą do lamusa

Według informacji z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu część bezdomnych dzieci z tego regionu przebywa z matkami w schroniskach, część żyje z rodzicami na działkach. Jednak nie zawsze to wynika z powodu bezdomności - część z dorosłych decyduje się na zamieszkanie z dziećmi na działkach np. z powodu trudnej sytuacji materialnej, a do schronisk dla matek z dziećmi trafiają m.in. ofiary przemocy.

"Podczas ogólnopolskiej akcji liczenia bezdomnych w styczniu 2015 r. w ustalono, że w Bydgoszczy było łącznie 1448 bezdomnych, z czego 244 dzieci - 31 w schronisku dla matek z małymi dziećmi i 213 na działkach. Nie było dzieci w tzw. miejscach niemieszkalnych, jak np. pustostany, ziemianki. Według danych na koniec zeszłego roku, dotyczących tylko schronisk, łącznie w tych placówkach przebywało 35 dzieci" - powiedział PAP Gliniecki.

Kierownik Działu Pomocy Rodzinie MOPR w Toruniu Marcin Cięgotura poinformował, że w czasie zeszłorocznego liczenia bezdomnych wykazano 142 dzieci mieszkających na działkach.

Osoby mieszkające na działkach często same nie uważają się za bezdomnych i nie oczekują wsparcia z pomocy społecznej. W nadmorskim Świnoujściu na terenie ogródków działkowych mieszka pięć rodzin z ośmiorgiem dzieci. Jak poinformowała PAP Hanna Lachowska z tamtejszego urzędu miasta, tylko jedna z tych rodzin jest objęta pomocą MOPR.

Jak dodała, w domach na działkach, w których mieszkają, są lepsze warunki mieszkaniowe niż w lokalach socjalnych, jakie mogłoby przekazać miasto.

Z informacji świnoujskiego magistratu wynika, że wszystkie pięć rodzin przebywa na działkach w murowanych domkach z dostępem do bieżącej wody, prądu i gazu w butlach. W domkach jest od dwóch do trzech pokoi, oddzielna kuchnia i łazienka z toaletą. Wszystkie rodziny posiadają także podstawowe sprzęty gospodarstwa domowego. "Dzieci i ich opiekunowie mają zapewnione dobre warunki mieszkaniowe, niezagrażające ich zdrowiu i bezpieczeństwu oraz stabilną sytuację finansową" - oceniła Lachowska.







KOMENTARZE (3)

  • mzakrzewski, 2016-05-17 14:48:22

    Do EWA: Szanowna Pani! To, co Pani opisuje, jest faktem. Ale to bracia Polacy wywalają braci Polaków. Władze w gminach wybierają mieszkańcy, nie Niemcy, Chińczycy czy inne nacje. Widziały gały, kogo wybierały?!
  • EWA, 2016-05-17 13:28:01

    Do marek zakrzewski: Polakom nie pomaga sie w urzedach pomocy czyli Gminach! - one sa po to aby Polakow unicestwiac i nie dac im wykorzystywac praw nabytych! zamiast poagac szybciutko wyrzuca sie z mieszkN KOMUNALYCH najemcow ubogich - dla ktorych te mieszkania sa- i sprzedaje bo kupcow czeka cala ...ferajna!!!! w kamienicach wynajmuje sie lokale po najemcach na biura! jak chcecie pomoc dzieciom tzn. rodzinom jak zatrudniacie wrogow Polakow? pomoc tu znaczy wygonic, unicestwic, nie dac zyc i sponiewierac - to gminy!  rozwiń
  • marek zakrzewski, 2016-05-04 12:53:28

    Ministerialne statystyki są bzdurą! W 5 ośrodkach pewnej fundacji, w 4 województwach w trakcie spisu było 82 dzieci. Tyle, że nikt ich nie spisywał. Szacuję, że chodzi o liczbę 5-8 tys, dzieci w wieku 0-17 lat. To już 3 pokolenie w bezdomności dorasta i jest to niekwestionowany sukces Najjaśniejsz...ej RP. Dane są zaniżane celowo, bo jak w Polsce dobrobytu, zielonej wyspie bieda i bezdomność. Pierwszy wysyp do bezdomności nastąpił w bodaj 1993r. I kwitnie po dzisiejszy dzień, nikt nie ma pomysłu, co z tym zrobić. Problemem zupełnie nowym są dzieci polskich matek urodzone za granicą, które wracają do Polski, często na ulicę. Przykład: Polka z 3 dzieci. Ojciec Słoweniec, deportowany. Ona deportowana ze Szwecji, 2 dzieci urodzonych w Danii, 1 w Szwecji. Akty urodzenia zagraniczne. Potrzebne jest nadanie PESEL. Tłumaczenie aktów- 240 zł. Matka nie ma. Pomoc społeczna nie wesprze-, bo dzieci nie mają PESEL. W ciągu miesiąca spotkałem 3 podobne sytuacje. Bezdomne dzieci często wraz z rodzicami wędrują. Spotkałem 7 i 10 latka- W ciągu 2 lat zaliczyli 5 szkół. Jest taka nazwa: matki- nomatki. Brakuje ośrodków dla bezdomnych rodzin, o konkubinatach nie wspomnę. Coraz więcej bezdomnych kobiet chorych psychicznie rodzi dzieci. One dziedziczą ich ułomność i dodatkowo- inne choroby. Itp. Itd. Bezdomne dzieci to bardzo poważy problem społeczny, totalnie lekceważony. Pomoc społeczna pomaga przeżyć, nie ma możliwości pomóc wyjść z bezdomności. Są one biznesem. Dla wszelkich domów pobytu, bardzo często dla rodziców. Sam wyprowadziłem z bezdomności samotną matkę z 3 dzieci, oraz rodzinę z 2 maluchów. Zaangażowały się dwa samorządy dając kąt do mieszkania do remontu, ale tanie /swego czasu W-wa Praga miała mieszkania socjalne ogrzewane prądem i gazem, nie do utrzymania/, Lokalny biznes uczciwie zatrudniaj rodziców. Dorośli chcieli pracować. Po jakimś czasie odeszli od pomocy, zarabiali trwale na swoje utrzymanie. Nie wszyscy chcą i mogą pracować. Pomoc społeczna w wersji warszawskiej nie garnie się do wsparcia. Samotna matka walcząca o wyjście z dzieckiem z bezdomności otrzymała zasiłek 50 zł raz na 5 lat. Są to często ludzie o niskich kwalifikacjach, bez bliskich. Oni wymagają specjalnego wsparcia, ale na zasadach: masz pracować. My ci pomagamy znaleźć pracodawcę, który cię nie okradnie. 1-2-3 miesięcy pracy bez pieniędzy i powrót z dziećmi na ulicę. Dramatem jest, że od ponad 20 lat nie wymyślono skutecznego, programu pomagającego realnie wyjść z bezdomności i z ubóstwa. Ubogich dzieciaków w wieku 0-17 mamy 1.3 mln. Za ich zaniedbanie będą płacić inni obywatele.  rozwiń