PARTNER PORTALU
  • BGK

500 zł na dziecko, pieniądze: Wypłacono już ok. 6 tys. świadczeń z 500 plus w mazowieckim

  • PAP/AT    19 kwietnia 2016 - 19:04
500 zł na dziecko, pieniądze: Wypłacono już ok. 6 tys. świadczeń z 500 plus w mazowieckim

70 proc. wniosków na 500 plus wpływa w formie papierowej, a 30 proc. online (fot.fotolia)

• Na Mazowszu w urzędach i online złożono już blisko 230 tys. wniosków w Programie 500 plus.
• Ok. 68 tys. złożono drogą elektroniczną, a blisko 162 tys. na papierze.
• Zapadło blisko 23 tys. decyzji, a wypłacono już ok. 6 tys. świadczeń na kwotę ponad 3 mln zł.




"Program postępuje w sposób przewidywalny, bez większych napięć, informacji, żeby coś się wielkiego działo" - powiedział we wtorek (19 kwietnia) wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera. Wyraził nadzieję, że świadczenia dalej będą wypłacane "bez zakłóceń".

"To się rzadko zdarza, żeby program, który jest realizowany, miał taką sytuację, że samorządy nie wydały tego, co już mogły wydać. Świadczy to o tym, że tam nie ma żadnego elementu zagrożenia płynności finansowej" - stwierdził wojewoda.

Również zdaniem burmistrza Mszczonowa Józefa Grzegorza Kurka "samorządy nie mają żadnych problemów z programem 500 plus". "Są drobne rzeczy, które trzeba wyjaśnić, ale generalnie program idzie bardzo dobrze" - mówił. Dodał, że w jego mieście zostały przyjęte 582 wnioski - z czego 502 w formie papierowej, a 80 w formie elektronicznej. "To jest mniej więcej ponad jedna trzecia tego, czego oczekujemy" - wyjaśnił.

Wojewoda przypomniał, że podstawowym celem programu jest "przyczynienie się do lepszego funkcjonowania rodzin w Polsce", które dostaną konkretne środki finansowe i - jak mówił - dzięki temu będą mogły nimi dysponować według uznania, na wydatki związane z dziećmi. Sipiera wyraził nadzieję, że ze świadczeń skorzysta jak najwięcej rodzin, mimo tego, że program nie jest obligatoryjny.

Czytaj też: Jak samorządy radzą sobie z 500 plus?

Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim Wiesława Kacperek-Biegańska podkreśliła, że wśród najczęściej występujących błędów w procesie składania wniosków, jest wymaganie przez urzędników dodatkowych dokumentów, których w programie nie potrzeba. Ponadto - jak mówiła - często zdarza się, że rodzice starający się o świadczenie na drugie dziecko, zapominają o wpisaniu pierwszego.

"Na bieżąco monitorujemy realizację tego zadania, doradzamy gminom merytorycznie, podpowiadamy jak organizacyjnie rozwiązać pewne kwestie" - zapewniła Kacperek-Biegańska. "Obsługujemy infolinię, gdzie średnio 100 pytań dziennie jest zadawanych" - mówiła.

"Przekazujemy na bieżąco środki, przekazaliśmy już osiem transz na kwotę ponad 150 mln zł do gmin. Mamy jeszcze zaplanowane pieniądze na kwiecień, ale to będzie zależało od tego, czy rzeczywiście gminy będą ich potrzebowały" - powiedziała dyrektor Wydziału Polityki Społecznej.

Dodała, że 70 proc. wniosków wpływa w formie papierowej, a 30 proc. online. "Skala błędów jest większa we wnioskach papierowych, bo ich jest po prostu więcej" - powiedziała. Jej zdaniem błędy mogą "trochę opóźnić" wypłaty świadczeń.

Sipiera zapewnił także, że chce zagwarantować odpowiednie środki dla samorządu "do obsługi zagranicy". Dodał, że prowadzi w tej sprawie "korespondencję z ministerstwem" i "w ciągu kilku tygodni" będą one dostępne.

1 kwietnia ruszył program "Rodzina 500 plus", w ramach którego wypłacane jest świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko, a w mniej zamożnych rodzinach również na pierwsze. Wnioski można składać m.in. w urzędach i przez internet.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (1)

  • sama mama jedynaka, 2016-04-19 21:38:22

    wg wojewody podstawowym celem programu jest "przyczynienie się do lepszego funkcjonowania rodzin w Polsce", a ja byłam pewna, że podstawowy cel, to wzrost wskaźnika dzietności w Polsce(?). Przepraszam bardzo, ale jeżeli ten program ma na celu wzbogacić polskie rodziny, to to jest karygodne..., że są pomijane jedynaki. Niech się władza zdecyduje, oni sami gubią się, jak mają ten program traktować. Ja wiem tylko jedno, że moja rodzina (ja i mój syn jedynak) na pewno na tym straci. Już benzyna poszła w górę, patrzeć, jak ceny podstawowych produktów również wzrosną. O wczasach możemy pomarzyć, też bym chciała syna zapisać na angielski, kupować mu markowe ubrania, odłożyć mu jakieś pieniądze na przyszłość. Trudno jest ogarnąć wszystko w pojedynkę, być matką i ojcem jednocześnie, mieć czas na pracę i wystarczający dla dziecka. Ale osoby samotnie wychowujące nie tworzą rodziny, tak przynamniej można wywnioskować obserwując podejście rządzących do ich tematu.  rozwiń