Adrian Zandberg: Gdyby wprowadzić w życie pomysł PO, samorządowców stanęłoby przed pytaniem ”co zamykać”

Grzegorz Schetyna mówi, że zostawi cały dochód z PIT i CIT w bogatych samorządach, gdzie został ściągnięty. Najbogatsze gminy byłyby zadowolone, - nie wątpię. Tyle że Polska nie składa się tylko z Warszawy, Wrocławia i Kleszczowa - mówi w wywiadzie dla portalu WNP.pl Adrian Zandberg, lider Partii Razem.
Adrian Zandberg: Gdyby wprowadzić w życie pomysł PO, samorządowców stanęłoby przed pytaniem ”co zamykać”
Adrian Zandberg podkreśla też to, na co samorządy zwracają uwagę od dłuższego czasu - wpływie lobbystów na proces stanowienia prawa. (fot. youtube.com)

"Gdyby wprowadzić tę zasadę, to tysiące samorządowców stanęłoby przed pytaniem ”co zamykać”? Bo wprowadzenie zasady, o której mówi Schetyna oznaczałoby prawdopodobnie bardzo mocne cięcie tego, co dziś samorządy dostają z centrali. Na przykład likwidację subwencji oświatowej" - uważa lider Partii Razem. 

Podkreśla też to, na co samorządy zwracają uwagę od dłuższego czasu - wpływie lobbystów na proces stanowienia prawa.

"PiS wprowadza ustawy w formie projektów poselskich, a zatem z pominięciem konsultacji społecznych i reguł transparentności. Bardzo wiele z tych „wrzutek”, teoretycznie parlamentarnych, powstaje podobno w ministerstwach. Teoretycznie. W praktyce ktoś je tam przynosi. Wiadomo, że na lex Szyszko niektóre firmy całkiem nieźle zarobiły. Proszę spojrzeć, w jaki sposób zmieniał się projekt ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, do której wprowadzono przepis umożliwiający eksmisję na bruk. Te zmiany były w interesie konkretnych grup biznesowych. Media wyciągnęły na światło dzienne kilka takich przykładów, ale to nie były wyjątki" - zwraca uwagę.

Jak przypomina, sam Jarosław Kaczyński przyznał, że "w tej mętnej wodzie łowi wielu lobbystów".

"To im sprzyja, taki sposób powstawania prawa, który jest nieprzejrzysty. Prawo pod rządami PiS powstaje z pogwałceniem kultury transparentności. Takie wyskoki zdarzały się też wcześniej, ale rząd PiS podniósł niestety tą złą praktykę do rangi standardu. Na ten proceder bardzo często narzekali samorządowcy, ale nie tylko oni. Także partnerzy społeczni, związki zawodowe. Wbrew szumnym deklaracjom o powrocie do dialogu społecznego, związkowcy czują się często traktowani „z buta"- mówi.

Czytaj więcej tutaj.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE